Złoto nie staje się zrównoważoną inwestycją tylko dlatego, że kupuje się je przez giełdowy instrument zamiast w postaci sztabki. Trzeba sprawdzić skąd pochodzi kruszec, jak jest przechowywany, jakie standardy obowiązują rafinerie i ile zysku pochłaniają koszty produktu. Do tego dochodzi kwestia często pomijana przez polskich inwestorów: większość europejskich instrumentów dających bezpośrednią ekspozycję na jedną uncję złota nie jest formalnie funduszem ETF UCITS, lecz ETC – Exchange Traded Commodity.
To nie jest detal językowy. Konstrukcja prawna produktu wpływa na ryzyko, sposób zabezpieczenia aktywów i dokumenty, które powinny zostać przeczytane przed zakupem.
W sierpniu 2026 r., gdy cena złota ponownie zbliżyła się do 4400 USD za uncję, szczególnie łatwo popełnić jeszcze jeden błąd: kupić kruszec wyłącznie dlatego, że jego notowania mocno rosły. W pierwszej połowie roku rynek pokazał, jak ryzykowne jest takie podejście – po przekroczeniu w styczniu poziomu 5500 USD za uncję cena schodziła w czerwcu poniżej 4000 USD. Złoto może stabilizować portfel, ale samo również potrafi zaliczać kilkunastoprocentowe obsunięcia.
Najpierw sprawdź, czy kupujesz fundusz, czy zabezpieczony papier na złoto
W ofertach brokerów słowo „ETF” bywa stosowane bardzo szeroko. Tymczasem ETF i ETC nie są tym samym instrumentem.
Klasyczny ETF UCITS jest funduszem inwestycyjnym. Europejskie regulacje dotyczące dywersyfikacji powodują jednak, że fundusz UCITS nie może po prostu ulokować całego portfela w jednym surowcu. Dlatego bezpośrednia ekspozycja na cenę fizycznego złota jest najczęściej oferowana przez ETC, czyli papier wartościowy, którego wartość jest powiązana z kruszcem.
Dobrym przykładem jest iShares Physical Gold ETC, ISIN IE00B4ND3602. Produkt jest zabezpieczony fizycznym metalem, odwzorowuje LBMA Gold Price i w sierpniu 2026 r. miał aktywa przekraczające 35 mld USD. Roczny TER wynosił 0,12%. Sam emitent jasno wskazuje jednocześnie, że produkt nie jest UCITS.
Podobnie działa Invesco Physical Gold ETC, ISIN IE00B579F325, którego bieżące opłaty wynoszą 0,12% rocznie.
To konstrukcja rozsądna dla inwestora, który chce przede wszystkim śledzić cenę złota bez kupowania monet i sztabek. Odpada wtedy problem domowego przechowywania, sejfu, ubezpieczenia oraz różnicy pomiędzy ceną skupu i sprzedaży fizycznego kruszcu. ETC można również sprzedać podczas sesji giełdowej tak jak akcję.
Nie oznacza to jednak, że każdy fizycznie zabezpieczony ETC jest równie dobry. Przed zakupem trzeba sprawdzić co najmniej:
-
replikację – najlepiej, gdy instrument jest zabezpieczony fizycznym złotem zamiast wyłącznie kontraktami terminowymi;
-
formę przechowywania – przy złocie alokowanym konkretne sztabki są przypisane do produktu i można je identyfikować w wykazie aktywów;
-
depozytariusza i miejsce przechowywania;
-
listę sztabek, jeśli emitent ją publikuje;
-
TER lub inną opłatę bieżącą;
-
spread, czyli różnicę między najlepszą ceną kupna i sprzedaży na giełdzie;
-
walutę notowania;
-
ISIN, a nie tylko ticker – ten sam instrument może mieć kilka tickerów na różnych giełdach;
-
dokument KID/PRIIPs, w którym znajdują się m.in. koszty, scenariusze oraz opis ryzyka.
Niski TER jest ważny, ale nie powinien być jedynym kryterium. Różnica pomiędzy opłatą 0,12% a 0,25% rocznie oznacza 13 zł rocznie na każde zainwestowane 10 000 zł. To niewiele w pojedynczym roku. Przy długim terminie i większym kapitale różnica się kumuluje, lecz nie warto oszczędzać kilkunastu punktów bazowych kosztem gorszej konstrukcji zabezpieczenia albo standardów pozyskiwania złota.
Trzeba też oddzielić fizyczne ETC od ETF-ów na spółki wydobywające złoto. Akcje kopalń nie zachowują się tak samo jak kruszec. Na wynik spółki wpływają wynagrodzenia, energia, koszty maszyn, zadłużenie, podatki, jakość złóż, ryzyko polityczne i decyzje zarządu. Cena złota może rosnąć, a źle zarządzana kopalnia nadal może tracić.
Zrównoważone złoto zaczyna się w łańcuchu dostaw, nie w nazwie produktu
Wydobycie złota pozostaje działalnością surowcową. Wymaga energii, przemieszczania ogromnych ilości skał, wykorzystania wody i ingerencji w teren. Dochodzą do tego kwestie praw pracowników, lokalnych społeczności, legalności wydobycia oraz ryzyka finansowania konfliktów. Nie istnieje więc złoto „bez wpływu na środowisko”.
Można natomiast wybrać produkt, którego łańcuch dostaw podlega znacznie ostrzejszej kontroli.
Podstawowym punktem odniesienia jest LBMA – London Bullion Market Association. Rafinerie znajdujące się na liście London Good Delivery muszą przestrzegać programu odpowiedzialnego pozyskiwania surowców. Obowiązujący w 2026 r. standard Responsible Gold Guidance Version 9 obejmuje m.in. procedury due diligence dotyczące praw człowieka, prania pieniędzy, finansowania terroryzmu, konfliktów oraz zagadnień środowiskowych i ESG. Rafinerie podlegają niezależnej kontroli.
Standard jest właśnie zaostrzany. W czerwcu 2026 r. LBMA rozpoczęła konsultacje Responsible Gold Guidance Version 10. Finalna wersja ma zostać opublikowana w grudniu 2026 r., a wdrażanie nowych zasad ma rozpocząć się w 2027 r. Kierunek zmian jest czytelny: większa identyfikowalność pochodzenia złota i więcej informacji o dostawcach.
Samo hasło „LBMA Good Delivery” nie powinno jednak zamykać analizy. To minimalny filtr jakościowy, a nie certyfikat mówiący, że wydobycie nie powoduje szkód środowiskowych.
Lepszym przykładem bardziej rygorystycznego podejścia jest The Royal Mint Responsibly Sourced Physical Gold ETC – RMAU, ISIN XS2115336336. W sierpniu 2026 r.:
-
produkt był zabezpieczony w 100% fizycznym, alokowanym złotem;
-
wykorzystywał sztabki LBMA Good Delivery wyprodukowane po 2019 r.;
-
60,45% złota stanowił metal pochodzący z recyklingu według stanu na 4 sierpnia 2026 r.;
-
złoto było przechowywane przez The Royal Mint;
-
TER wynosił 0,25% rocznie;
-
wartość aktywów produktu przekraczała 1,5 mld USD.
To dobry przykład realnego kompromisu. Za bardziej rozbudowane kryteria odpowiedzialnego pozyskania inwestor płaci więcej niż w najtańszych ETC kosztujących 0,12% rocznie. Nie ma więc sensu udawać, że aspekt ESG jest darmowy.
Szczególnie interesujące jest wykorzystanie złota z recyklingu. W przeciwieństwie do nowo wydobywanego kruszcu nie wymaga ono uruchamiania kolejnego procesu wydobywczego. Dla inwestora, który rzeczywiście traktuje kryteria środowiskowe poważnie, udział złota pochodzącego z odzysku jest konkretniejszym parametrem niż ogólna deklaracja o „odpowiedzialności”.
Przy ocenie zrównoważonego produktu na złoto dobrze przyjąć następującą kolejność:
-
Najpierw pochodzenie złota. Sprawdź standard LBMA, politykę odpowiedzialnego pozyskania oraz informację o złocie z recyklingu.
-
Potem identyfikowalność. Publiczna lista konkretnych sztabek jest mocniejszym sygnałem niż jedno zdanie marketingowe w opisie produktu.
-
Następnie sposób przechowywania i audyt. Złoto powinno być faktycznie alokowane, a stan zasobów kontrolowany.
-
Dopiero później etykieta ESG. Sam skrót ESG w nazwie produktu niewiele mówi bez informacji o metodologii.
Inaczej należy analizować ETF inwestujący w przedsiębiorstwa górnicze. Tutaj kryteria środowiskowe mogą obejmować emisje, zużycie wody, bezpieczeństwo pracowników, relacje z lokalnymi społecznościami czy standard zarządzania spółką. Przykładem jest Gold Miners Screened UCITS ETF (ESGO), który po zmianie strategii w listopadzie 2025 r. stosuje screening spółek wydobywczych, ma klasyfikację SFDR Article 8 i około 5% aktywów lokuje w odpowiedzialnie pozyskiwanym fizycznym złocie. Jego TER wynosi 0,60%.
Nie jest to jednak zamiennik fizycznego ETC. To przede wszystkim inwestycja w przedsiębiorstwa. Potencjalny zysk może być wyższy podczas dobrej koniunktury w sektorze wydobywczym, ale również zmienność i liczba źródeł ryzyka są znacznie większe.
Koszt, waluta i podatki: trzy miejsca, w których wynik inwestycji się rozjeżdża
Pierwszym kosztem widocznym w dokumentach jest TER. Rzeczywisty koszt zakupu jest jednak szerszy.
Jeśli inwestor kupuje ETC za 20 000 zł, powinien policzyć:
-
TER produktu, przykładowo 0,12–0,39% rocznie;
-
prowizję maklerską;
-
minimalną prowizję za pojedyncze zlecenie;
-
koszt przewalutowania PLN na EUR, USD lub GBP;
-
spread giełdowy;
-
ewentualny koszt ponownego przewalutowania przy sprzedaży.
Właśnie przewalutowanie potrafi najbardziej irytować przy małych, regularnych zakupach. Jeśli broker pobiera np. 0,5% za wymianę waluty, zakup za 1000 zł oznacza około 5 zł kosztu walutowego już na wejściu. Przy TER równym 0,12% roczny koszt zarządzania od tych samych 1000 zł to tylko 1,20 zł. W takiej sytuacji obsesyjne porównywanie TER przy jednoczesnym ignorowaniu taryfy walutowej nie ma większego sensu.
Druga sprawa to waluta notowania a ryzyko walutowe. Kupienie tego samego ETC na Xetrze za euro zamiast na londyńskiej giełdzie za dolary nie usuwa automatycznie wpływu USD. Światowa cena złota jest przede wszystkim wyrażana w dolarach, dlatego stopa zwrotu polskiego inwestora zależy zarówno od zachowania kruszcu, jak i kursu złotego.
To może działać w obie strony. Jeśli złoto drożeje w USD o 10%, ale złoty jednocześnie mocno umacnia się wobec dolara, wynik w PLN będzie niższy. Przy osłabieniu złotego efekt może być odwrotny.
Istnieją produkty z zabezpieczeniem walutowym, lecz hedging również kosztuje. Nie należy wybierać go automatycznie. Jeśli złoto ma pełnić w portfelu funkcję zabezpieczenia na okres kryzysu lub silnego osłabienia PLN, całkowite wyeliminowanie ekspozycji walutowej może być sprzeczne z pierwotnym celem inwestycji.
Trzecia kwestia to podatek.
Na zwykłym polskim rachunku maklerskim dochód ze sprzedaży papierów wartościowych jest co do zasady rozliczany w PIT-38 według stawki 19%. Podatek płaci się od dochodu, czyli przychodu pomniejszonego o koszty uzyskania. Przy rachunku u zagranicznego brokera inwestor często musi samodzielnie zebrać więcej danych potrzebnych do rozliczenia.
Długoterminowy inwestor powinien dlatego sprawdzić również IKE lub IKZE maklerskie, o ile wybrany broker pozwala kupować na takim rachunku konkretny ETC.
W 2026 r. limit wpłat wynosi:
-
28 260 zł na IKE;
-
11 304 zł na IKZE dla większości oszczędzających;
-
16 956 zł na IKZE dla osób prowadzących pozarolniczą działalność gospodarczą.
W przypadku IKE można uniknąć 19-procentowego podatku od zysków kapitałowych przy spełnieniu ustawowych warunków wypłaty. Zasadniczo chodzi o ukończenie 60 lat albo 55 lat i nabycie uprawnień emerytalnych oraz spełnienie warunku dotyczącego okresu wpłat.
IKZE działa inaczej. Wpłaty można odliczać w rocznym PIT, natomiast prawidłowa wypłata po ukończeniu 65 lat i dokonywaniu wpłat w co najmniej pięciu latach kalendarzowych jest objęta 10-procentowym zryczałtowanym podatkiem.
Nie każdy inwestor powinien jednak zaczynać od konta emerytalnego. Jeśli pieniądze mogą być potrzebne za dwa lub trzy lata, blokowanie sobie elastyczności w celu uzyskania przyszłej korzyści podatkowej jest kiepskim kompromisem.
Pozostaje jeszcze wielkość pozycji. Złoto powinno mieć określoną funkcję. Jeśli ma być dywersyfikatorem, punkt odniesienia może stanowić kilkuprocentowy udział portfela. Analizy długoterminowe często badają zakres mniej więcej 2–10%. To nie oznacza, że 10% jest właściwe dla każdego. Im większy udział kruszcu, tym mniej mamy dywersyfikatora, a bardziej zakład na zachowanie jednego aktywa.
Praktyczna metoda jest prostsza niż próba trafienia w idealną cenę. Ustal docelowy udział, np. 5%, oraz granice rebalansowania. Jeśli przy rosnącej cenie udział złota urośnie do 7–8%, nie dokupuj tylko dlatego, że rynek jest mocny. Przywrócenie założonej struktury portfela jest zwykle bardziej konsekwentne niż gonienie wykresu.
FAQ
Czy istnieją prawdziwe ETF-y inwestujące wyłącznie w fizyczne złoto?
W europejskich realiach bezpośrednią ekspozycję na jeden surowiec najczęściej zapewniają ETC, a nie fundusze UCITS ETF. Brokerzy i serwisy finansowe często potocznie wrzucają oba rodzaje instrumentów do jednej kategorii „ETF na złoto”, dlatego przed zakupem trzeba sprawdzić konstrukcję prawną i ISIN.
Czy ETC oznacza, że nie ma za nim fizycznego złota?
Nie. Wiele ETC jest w 100% zabezpieczonych fizycznym kruszcem. Istotne jest jednak, czy złoto jest alokowane, kto je przechowuje, czy istnieje publiczna lista sztabek i jakie prawa mają posiadacze papierów w razie problemów emitenta.
Jaki TER można uznać za niski w fizycznym ETC na złoto?
W 2026 r. najtańsze duże europejskie produkty schodzą do około 0,12% rocznie. Produkty z dodatkowymi kryteriami odpowiedzialnego pozyskiwania mogą kosztować około 0,25%, a część starszych konstrukcji około 0,39%. Sam TER nie wystarcza do wyboru produktu.
Czy złoto z certyfikatem LBMA jest ekologiczne?
Nie. LBMA Responsible Sourcing ogranicza określone ryzyka w łańcuchu dostaw i wymaga procedur due diligence, ale wydobycie nadal oddziałuje na środowisko. Jeśli priorytetem jest ograniczenie śladu środowiskowego, trzeba sprawdzać dodatkowo udział złota z recyklingu oraz politykę emitenta dotyczącą pochodzenia kruszcu.
Czy ETF na kopalnie złota daje taką samą ochronę jak fizyczne złoto?
Nie. Akcje producentów złota są przedsiębiorstwami i podlegają ryzyku operacyjnemu, kosztom energii, płac, zadłużeniu, podatkom oraz decyzjom zarządów. Mogą rosnąć szybciej od złota, ale również wyraźnie mocniej spadać.
Czy lepiej kupić ETC w euro czy w dolarach?
Waluta notowania wpływa na koszty transakcji i przewalutowania, ale sama w sobie nie usuwa ekonomicznej ekspozycji złota na USD. W praktyce lepiej zacząć od porównania prowizji brokera, spreadu i kosztu wymiany PLN niż wybierać giełdę tylko dlatego, że instrument jest notowany w EUR.
Czy złoto opłaca się trzymać na IKE?
Przy długim horyzoncie może to być podatkowo korzystne, jeśli rachunek IKE daje dostęp do odpowiedniego ETC. Limit wpłat na IKE w 2026 r. wynosi 28 260 zł, a przy spełnieniu warunków ustawowych zyski mogą zostać wypłacone bez 19-procentowego podatku od dochodów kapitałowych.
Czy teraz jest dobry moment na zakup złota?
Nie da się wiarygodnie wskazać idealnego punktu wejścia. Po bardzo dużych ruchach cenowych w 2025 i 2026 r. kupowanie całej planowanej pozycji tylko z powodu ostatnich wzrostów zwiększa ryzyko wejścia po silnym rajdzie. Rozsądniejsza jest z góry określona wielkość pozycji i, przy większej kwocie, rozłożenie zakupu na kilka transz.
Pierwszą decyzją nie powinien więc być wybór tickera ani próba przewidzenia kolejnego ruchu ceny złota. Najpierw ustal, po co złoto ma znaleźć się w portfelu i jaki maksymalny udział może w nim zajmować. Następnie odrzuć produkty bez fizycznego zabezpieczenia, przejrzystej polityki przechowywania i jasnych zasad odpowiedzialnego pozyskiwania kruszcu. Dopiero spośród instrumentów, które przejdą ten filtr, porównuj TER, spread, walutę i prowizję brokera. Najczęstszy błąd jest odwrotny: inwestor znajduje najtańszy ticker, a dopiero później sprawdza, co właściwie kupił.
Więcej informacji na: spółki górnicze, ETF złoto

