Oddłużanie osób fizycznych i firm – jak wyjść na prostą?

Problem z długami zaczyna być poważny nie wtedy, gdy przychodzi pierwsze wezwanie do zapłaty, lecz wtedy, gdy miesięczne wpływy przestają wystarczać na regulowanie wymagalnych zobowiązań bez zaciągania kolejnych zobowiązań. Spłacanie rat kartą kredytową, rolowanie chwilówek albo finansowanie ZUS-u kredytem obrotowym tylko przesuwa moment kryzysu. Często o kilka miesięcy. Rzadko go rozwiązuje.

Oddłużanie nie jest przy tym jedną procedurą. Pod tym pojęciem mieszczą się negocjacje z wierzycielami, ugody, zmiana harmonogramów spłat, restrukturyzacja przedsiębiorstwa oraz — gdy sytuacji nie da się już naprawić — upadłość i umorzenie części zobowiązań. Najdroższy błąd polega na wyborze narzędzia zbyt późno. Firma, która mogła jeszcze zawrzeć układ, po kilku miesiącach egzekucji może nie mieć już działalności, którą da się uratować. Konsument, który mógł spłacić zadłużenie po rozsądnym rozłożeniu go na raty, może przez kolejne pożyczki zwiększyć dług o prowizje, odsetki i koszty windykacyjne.

Najpierw policz problem, dopiero potem negocjuj

Pierwszym krokiem nie powinien być telefon do wierzyciela ani podpisanie umowy z firmą „oddłużeniową”. Najpierw trzeba ustalić rzeczywistą wysokość i strukturę zadłużenia. W praktyce wiele osób zna wysokość miesięcznych rat, ale nie wie, ile wynosi kapitał pozostały do spłaty, które umowy zostały wypowiedziane ani gdzie rozpoczęła się już egzekucja.

Dla każdego zobowiązania trzeba zapisać:

  • nazwę wierzyciela i aktualnego właściciela długu, jeśli wierzytelność została sprzedana,

  • kwotę kapitału,

  • naliczone odsetki i pozostałe koszty,

  • wysokość miesięcznej raty,

  • liczbę dni opóźnienia,

  • informację, czy umowa została wypowiedziana,

  • etap postępowania: windykacja, sąd, komornik,

  • zabezpieczenie: hipoteka, zastaw, poręczenie, weksel,

  • współdłużników i poręczycieli.

Osoba prywatna powinna dodatkowo sporządzić realny miesięczny budżet, a przedsiębiorca co najmniej 13-tygodniową prognozę przepływów pieniężnych. Nie chodzi o wynik księgowy, lecz o gotówkę: ile pieniędzy faktycznie wpłynie na konto i jakie płatności trzeba wykonać w konkretnych dniach.

To właśnie na tej podstawie wybiera się ścieżkę.

Jeżeli zadłużenie wynosi przykładowo 80 tys. zł, ale po wszystkich kosztach życia pozostaje stabilne 2500 zł miesięcznie, istnieje przestrzeń do negocjowania rat. Jeżeli pozostaje 200 zł, a miesięczne raty wynoszą 4000 zł, kosmetyczne wydłużenie okresu spłaty problemu nie rozwiąże.

W przypadku przedsiębiorców prawo daje dodatkowy punkt odniesienia. Dłużnik jest niewypłacalny, gdy utracił zdolność wykonywania wymagalnych zobowiązań pieniężnych. Ustawa wprowadza domniemanie takiego stanu, gdy opóźnienie przekracza 3 miesiące. W przypadku osoby prawnej lub określonych jednostek organizacyjnych istnieje również przesłanka majątkowa: zobowiązania pieniężne przekraczają wartość majątku przez okres dłuższy niż 24 miesiące.

To nie są terminy, do których można spokojnie czekać. Firma z miesięcznym spalaniem gotówki na poziomie 100 tys. zł może stracić zdolność do działania znacznie wcześniej.

Najpierw analizuje się rozwiązania najmniej inwazyjne:

  1. ugody i zmiany harmonogramów — gdy dłużnik ma dochód pozwalający obsługiwać zredukowaną ratę;

  2. sprzedaż zbędnych aktywów — gdy jednorazowa wpłata pozwala zamknąć najdroższe zobowiązania;

  3. restrukturyzację przedsiębiorstwa — gdy biznes operacyjnie ma sens, lecz struktura zadłużenia go dusi;

  4. upadłość — gdy nie istnieje realistyczny scenariusz odzyskania płynności.

Konsolidacja lub nowy kredyt mają sens tylko wtedy, gdy rzeczywiście obniżają całkowity koszt albo miesięczne obciążenie do poziomu możliwego do obsługi. Zaciąganie kolejnej wysoko oprocentowanej pożyczki tylko po to, aby spłacić poprzednią, jest jednym z najczęstszych sposobów pogłębiania niewypłacalności.

Niebezpieczne są również „pakiety oddłużeniowe”, w których klient płaci wysoką opłatę z góry za obietnicę redukcji długu. Żadna kancelaria ani firma pośrednicząca nie może zagwarantować, że wierzyciel zgodzi się umorzyć określony procent zadłużenia ani że sąd umorzy długi na konkretnych warunkach. Wynagrodzenie za pomoc powinno mieć jasno określony zakres: analiza, negocjacje, przygotowanie pism, reprezentacja czy obsługa konkretnego postępowania.

Osoba fizyczna: ugoda czy upadłość konsumencka?

Przy zadłużeniu osoby prywatnej najpierw trzeba odpowiedzieć na jedno pytanie: czy problemem jest wysokość rat, czy całkowity brak zdolności do spłaty długu?

Jeżeli dochód jest stabilny, a zadłużenie nadal można spłacić w rozsądnym czasie, zazwyczaj najpierw negocjuje się z wierzycielami. Można proponować wydłużenie okresu spłaty, czasowe obniżenie rat, zmianę dnia płatności, rezygnację z części kosztów albo jednorazową spłatę w zamian za częściową redukcję zadłużenia. Wierzyciel nie ma jednak obowiązku przyjęcia takiej propozycji.

Przed rozmową trzeba mieć konkretną liczbę. Zamiast deklaracji „będę coś wpłacać” lepiej przedstawić propozycję: 900 zł miesięcznie przez 36 miesięcy, płatne do 10. dnia każdego miesiąca, albo określoną jednorazową kwotę. Ugoda, której rata ponownie okaże się za wysoka po dwóch miesiącach, zwykle tylko opóźnia problem.

Gdy zdolności do spłaty nie ma, w grę wchodzi upadłość konsumencka. Dotyczy ona osoby fizycznej nieprowadzącej działalności gospodarczej. Sam fakt, że część zobowiązań pochodzi z wcześniejszej działalności gospodarczej, nie oznacza automatycznie, że nie można ich objąć postępowaniem konsumenckim po zakończeniu działalności; przed złożeniem wniosku trzeba jednak prawidłowo ustalić aktualny status dłużnika.

Opłata sądowa od wniosku o ogłoszenie upadłości osoby fizycznej nieprowadzącej działalności gospodarczej wynosi 30 zł. Niska opłata nie oznacza jednak, że upadłość jest prostym „skasowaniem długów”.

Po ogłoszeniu upadłości majątkiem objętym masą upadłości zarządza syndyk. Składniki majątku, które zgodnie z prawem mogą zostać przeznaczone na spłatę wierzycieli, mogą zostać sprzedane. Najbardziej odczuwalny przykład to mieszkanie lub dom. Jeżeli nieruchomość wchodzi do masy i zostaje sprzedana, przepisy pozwalają wydzielić upadłemu z ceny sprzedaży środki odpowiadające przeciętnemu czynszowi najmu za okres od 12 do 24 miesięcy. Nie jest to jednak mechanizm pozwalający zachować własność mieszkania.

Po likwidacji majątku sąd może ustalić plan spłaty wierzycieli. Co do zasady jego okres nie przekracza 36 miesięcy. Jeżeli sąd ustali, że dłużnik doprowadził do niewypłacalności albo istotnie ją pogłębił umyślnie lub wskutek rażącego niedbalstwa, plan może zostać ustalony na okres od 36 do 84 miesięcy.

Przepisy przewidują również krótszy maksymalny plan przy wysokim poziomie spłaty:

  • przy spłacie co najmniej 70% zobowiązań — plan nie może być dłuższy niż rok,

  • przy spłacie co najmniej 50% zobowiązań — nie może być dłuższy niż 2 lata.

Jeżeli sytuacja osobista dłużnika wskazuje, że jest on trwale niezdolny do dokonywania jakichkolwiek spłat, możliwe jest umorzenie zobowiązań bez ustalania klasycznego planu spłaty. Jeżeli brak zdolności do spłaty nie jest uznany za trwały, możliwe jest warunkowe umorzenie. Okres warunkowy wynosi 5 lat i w tym czasie poprawa sytuacji finansowej może prowadzić do ustalenia planu spłaty.

Upadłość nie usuwa każdego rodzaju długu. Nie podlegają umorzeniu między innymi:

  • zobowiązania alimentacyjne,

  • określone renty odszkodowawcze,

  • grzywny orzeczone przez sąd,

  • obowiązek naprawienia szkody i niektóre świadczenia wynikające z przestępstwa lub wykroczenia,

  • zobowiązania celowo nieujawnione przez upadłego, jeżeli wierzyciel nie uczestniczył w postępowaniu.

Praktycznie oznacza to, że osoba mająca 150 tys. zł kredytów konsumpcyjnych jest w zupełnie innej sytuacji niż osoba z 150 tys. zł zaległych alimentów. Sama suma długu niczego jeszcze nie przesądza.

Przed upadłością nie należy też przepisywać mieszkania na rodzinę, wyprowadzać pieniędzy z rachunków ani sztucznie pozbywać się majątku. Takie działania mogą zostać przeanalizowane w postępowaniu, podważone i znacząco pogorszyć pozycję dłużnika. To jeden z tych przypadków, w których próba „ratowania majątku” potrafi kosztować więcej niż sam majątek.

Firma musi ratować płynność, zanim pozostanie tylko upadłość

W przedsiębiorstwie oddłużanie zaczyna się od odpowiedzi na pytanie, czy działalność podstawowa nadal generuje pieniądze. Firma, która ma dobre zamówienia, dodatnią marżę i klientów, lecz została przeciążona kredytami, leasingami albo jednorazową stratą, może być kandydatem do restrukturyzacji. Firma, która na każdej sprzedaży traci pieniądze, wymaga najpierw naprawienia modelu biznesowego. Samo rozłożenie długu na więcej rat nie naprawi ujemnej marży.

Prawo restrukturyzacyjne przewiduje cztery podstawowe postępowania:

  • postępowanie o zatwierdzenie układu,

  • przyspieszone postępowanie układowe,

  • postępowanie układowe,

  • postępowanie sanacyjne.

W praktyce jedną z pierwszych analizowanych ścieżek jest postępowanie o zatwierdzenie układu, ponieważ pozwala przedsiębiorcy prowadzić rozmowy z wierzycielami przy stosunkowo ograniczonym udziale sądu. Dłużnik zawiera umowę z licencjonowanym doradcą restrukturyzacyjnym, który pełni funkcję nadzorcy układu.

Ta procedura może być prowadzona, gdy suma wierzytelności spornych uprawniających do głosowania nie przekracza 15% sumy wierzytelności uprawniających do głosowania nad układem. Jeśli firma kwestionuje znaczną część należności, trzeba przeanalizować inne postępowanie.

Układ może przewidywać m.in.:

  • rozłożenie zadłużenia na raty,

  • odroczenie płatności,

  • redukcję części zobowiązań,

  • zmianę warunków finansowania,

  • konwersję części wierzytelności na udziały lub akcje, jeżeli konstrukcja sprawy na to pozwala,

  • różne warunki dla odpowiednio wydzielonych grup wierzycieli.

Dla wierzycieli propozycja musi być ekonomicznie wiarygodna. Jeżeli spółka ma 3 mln zł długu i po restrukturyzacji jest w stanie wygenerować 150 tys. zł rocznego wolnego przepływu pieniężnego, przedstawienie układu zakładającego spłatę 2,5 mln zł w trzy lata nie jest ambitnym planem. Jest planem niewykonalnym.

Po obwieszczeniu o ustaleniu dnia układowego dłużnik uzyskuje ustawową ochronę właściwą dla tego postępowania, obejmującą m.in. skutki wobec egzekucji. To jedna z najważniejszych zalet restrukturyzacji, ale nie jest to tarcza bezterminowa ani bezwarunkowa. Jeżeli w ciągu 4 miesięcy od obwieszczenia nie zostanie złożony do sądu wniosek o zatwierdzenie układu, skutki obwieszczenia wygasają z mocy prawa. Sąd może również uchylić skutki obwieszczenia, gdy prowadzą do pokrzywdzenia wierzycieli.

Od wniosku o zatwierdzenie układu po samodzielnym zbieraniu głosów lub od wniosku o otwarcie postępowania restrukturyzacyjnego pobierana jest opłata sądowa 1000 zł. Do tego dochodzi wynagrodzenie doradcy restrukturyzacyjnego oraz — zależnie od sprawy — koszty wycen, analiz ekonomicznych i obsługi prawnej. Wynagrodzenie nadzorcy układu nie jest prostą urzędową stawką identyczną dla każdego przedsiębiorstwa, dlatego przed podpisaniem umowy należy otrzymać pełną kalkulację i zakres czynności.

Największym ograniczeniem restrukturyzacji jest konieczność finansowania bieżącej działalności. Restrukturyzacja nie daje firmie automatycznie pieniędzy na wynagrodzenia, paliwo, materiały, VAT czy dostawców realizujących nowe zamówienia. Jeżeli po otwarciu procedury przedsiębiorstwo nadal co miesiąc generuje 200 tys. zł nowego niedoboru, ochronę przed starymi wierzycielami szybko zastąpią nowe zaległości.

W skrajnym przypadku pozostaje upadłość przedsiębiorcy. Tu szczególnie ważny jest termin: po wystąpieniu podstawy do ogłoszenia upadłości dłużnik ma co do zasady 30 dni na złożenie wniosku. W spółkach obowiązek ten dotyczy osób uprawnionych do prowadzenia spraw dłużnika i jego reprezentacji zgodnie z przepisami.

Nie wolno więc zakładać, że kilkumiesięczne „negocjacje z bankiem” rozwiązują problem prawny. Jeżeli spółka faktycznie utraciła płynność, zarząd powinien równolegle ustalić datę powstania niewypłacalności i zbadać możliwość restrukturyzacji albo konieczność złożenia wniosku upadłościowego. Zwlekanie zwiększa ryzyko odpowiedzialności osób zarządzających oraz zmniejsza majątek dostępny dla wierzycieli.

FAQ

Czy trzeba mieć określoną minimalną kwotę długu, aby rozważać upadłość konsumencką?
Najważniejsza jest niewypłacalność, czyli rzeczywista utrata zdolności regulowania wymagalnych zobowiązań, a nie osiągnięcie jednej ustawowej „kwoty granicznej”. Dług trzeba oceniać razem z dochodem, majątkiem i możliwościami zarobkowymi.

Czy po ogłoszeniu upadłości konsumenckiej wszystkie długi znikają od razu?
Nie. Najpierw prowadzone jest postępowanie, może dojść do likwidacji majątku, a następnie sąd może ustalić plan spłaty. Dopiero po jego wykonaniu umarzane są zobowiązania objęte umorzeniem. Część długów, m.in. alimenty i określone zobowiązania wynikające z orzeczeń karnych lub odszkodowawczych, nie podlega umorzeniu.

Czy można zachować mieszkanie w upadłości konsumenckiej?
Nie ma takiej gwarancji. Jeżeli mieszkanie lub dom wchodzi do masy upadłości, nieruchomość może zostać sprzedana. Z uzyskanej ceny może zostać wydzielona kwota odpowiadająca przeciętnemu czynszowi najmu za 12–24 miesiące, jeśli spełnione są warunki ustawowe.

Czy restrukturyzacja firmy automatycznie kasuje część zadłużenia?
Nie. Redukcja długu wymaga odpowiedniej treści propozycji układowych, poparcia wymaganego przez przepisy oraz zatwierdzenia układu. Wierzyciele oceniają przede wszystkim, czy propozycja daje im lepszy i bardziej wiarygodny wynik niż alternatywa.

Czy postępowanie o zatwierdzenie układu zatrzymuje komornika?
Obwieszczenie wywołuje ustawowe skutki ochronne dotyczące egzekucji, ale ochrona ma określone granice. Jeżeli w ciągu 4 miesięcy nie zostanie złożony wniosek o zatwierdzenie układu, skutki obwieszczenia wygasają. Mogą również zostać uchylone przez sąd w przypadkach przewidzianych ustawą.

Ile kosztuje rozpoczęcie formalnej procedury?
Wniosek o upadłość osoby fizycznej nieprowadzącej działalności gospodarczej podlega opłacie 30 zł. Opłata sądowa od wniosku o zatwierdzenie układu albo o otwarcie postępowania restrukturyzacyjnego wynosi 1000 zł. Są to opłaty sądowe; obsługa doradcy restrukturyzacyjnego, prawnika, wyceny lub analizy finansowe stanowią odrębne koszty.

Czy przed oddłużaniem warto wziąć kredyt konsolidacyjny?
Tylko jeżeli po konsolidacji rata rzeczywiście mieści się w budżecie, całkowity koszt finansowania jest akceptowalny i nie trzeba ponownie korzystać z limitów oraz kart. Konsolidacja, po której nadal brakuje pieniędzy pod koniec miesiąca, nie oddłuża — jedynie przesuwa termin problemu.

Pierwsza decyzja powinna być więc bardzo konkretna: nie zaczynaj od nowej pożyczki ani od obietnicy „redukcji długu o 70%”. Zacznij od pełnej listy zobowiązań i przepływów pieniężnych. Konsument powinien policzyć kwotę, którą realnie może co miesiąc przeznaczać na wierzycieli po pokryciu podstawowych kosztów życia. Firma powinna przygotować co najmniej 13-tygodniowy cash flow i ustalić najstarsze wymagalne zobowiązania. Jeżeli przedsiębiorstwo nie reguluje wymagalnych płatności, pierwszą datą do sprawdzenia jest moment powstania niewypłacalności i związany z nim 30-dniowy termin. Dopiero z tymi liczbami można odpowiedzialnie wybierać między ugodą, restrukturyzacją a upadłością.

Dodatkowe informacje na: oddłużanie firm.

Leave a reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *