Sama fotowoltaika przestała być najważniejszym elementem domowej energetyki. Problemem nie jest już wyłącznie to, ile prądu wyprodukują panele, lecz ile tej energii uda się zużyć we własnym domu zamiast oddawać ją do sieci. Program Mój Prąd dobrze pokazuje tę zmianę. Z prostego systemu dopłat do paneli przeszedł w stronę wspierania instalacji połączonych z magazynami energii i ciepła.
Trzeba jednak zacząć od ważnego faktu: nabór Mój Prąd 6.0 zakończył się 12 września 2025 r. i nowych wniosków nie można już składać. Nie uruchomiono też programu „Mój Prąd 7.0” w dotychczasowej formule. W 2026 r. wsparcie prosumentów przechodzi do programu Przydomowe Magazyny Energii. Dla osoby planującej inwestycję oznacza to jedno: kopiowanie zasad Mój Prąd 6.0 z archiwalnych poradników może dziś prowadzić do źle dobranego sprzętu i błędnego biznesplanu.
Mój Prąd 6.0 zmienił priorytet: panel to za mało, liczy się autokonsumpcja
Szósty nabór wystartował 2 września 2024 r. Początkowo jego budżet wynosił 400 mln zł, ale zainteresowanie było tak duże, że pulę zwiększano kilkukrotnie, ostatecznie do 1,85 mld zł. W całej edycji złożono ponad 124 tys. wniosków, z czego około 76 tys. dotyczyło magazynów energii.
To dobrze pokazuje kierunek rynku. Fotowoltaika bez możliwości przesuwania zużycia energii na późniejsze godziny ma w systemie net-billingu wyraźne ograniczenie: najwięcej produkuje zwykle między późnym rankiem a popołudniem, kiedy dom często zużywa niewiele. Wieczorem, gdy pracuje kuchnia, oświetlenie, RTV, klimatyzacja czy ładowarka samochodu, produkcja PV gwałtownie spada.
Magazyn ma przejąć część południowej nadwyżki i oddać ją kilka godzin później. Nie jest jednak magicznym sposobem na całkowitą niezależność od sieci. Zimą nawet duży akumulator może przez wiele dni nie mieć wystarczającej ilości energii do naładowania.
W Mój Prąd 6.0 maksymalne dofinansowanie mogło wynieść 28 000 zł dla jednego Punktu Poboru Energii (PPE). Dotacja pokrywała do 50% kosztów kwalifikowanych. Limity wyglądały następująco:
-
fotowoltaika – do 6 000 zł, jeżeli dla instalacji, dla której magazyn nie był obowiązkowy, inwestor zgłaszał samą mikroinstalację;
-
fotowoltaika – do 7 000 zł, gdy inwestycja obejmowała również magazyn energii lub magazyn ciepła;
-
magazyn energii elektrycznej – do 16 000 zł;
-
magazyn ciepła – do 5 000 zł.
Dla instalacji fotowoltaicznych zgłoszonych do przyłączenia do 31 lipca 2024 r. magazyn pozostawał elementem dodatkowym, a moc PV kwalifikowana w programie wynosiła od 2 do 10 kW.
Od 1 sierpnia 2024 r. zasady zostały zaostrzone. Nowa fotowoltaika musiała być połączona z magazynem energii elektrycznej lub magazynem ciepła, jeśli inwestor chciał otrzymać dotację. Jednocześnie dopuszczalną moc mikroinstalacji rozszerzono do 2–20 kW.
Minimalna pojemność magazynu elektrycznego wynosiła 2 kWh, a magazynu ciepła 20 litrów. Program ograniczał również koszt magazynu energii: zakup i montaż nie mogły przekraczać 6 000 zł za 1 kWh pojemności, jeśli wydatek miał zostać zaakceptowany do dofinansowania.
Drugi warunek często pomijany w ofertach handlowych był równie ważny: beneficjent musiał rozliczać energię w net-billingu. Osoba korzystająca ze starego systemu opustów mogła wejść do programu po przejściu na net-billing i spełnieniu pozostałych wymogów.
Najwięcej problemów nie powoduje sprzęt, tylko źle przygotowana inwestycja
Przy fotowoltaice łatwo skupić się na panelach, marce akumulatora i maksymalnej kwocie dotacji. W praktyce kłopoty przy rozliczeniu zaczynają się znacznie wcześniej: od niezgodnych faktur, złego zgłoszenia urządzeń do Operatora Sieci Dystrybucyjnej albo braku dokumentu potwierdzającego pełną zapłatę.
W Mój Prąd 6.0 zaświadczenie OSD o przyłączeniu instalacji było jednym z podstawowych dokumentów. Nie można było go dowolnie zastąpić warunkami przyłączenia czy własnym oświadczeniem. Do tego dochodziły faktury lub paragony imienne i dokumenty potwierdzające ich całkowite opłacenie.
To praktyczna lekcja również dla nowych programów: najpierw trzeba ustalić warunki dotacji, a dopiero później podpisywać umowę z instalatorem.
Drugi typowy błąd to przewymiarowanie fotowoltaiki. Instalacja 10 kWp nie jest automatycznie lepsza od 6 kWp tylko dlatego, że produkuje więcej energii. Jeżeli gospodarstwo zużywa 4–5 MWh rocznie, nie ma pompy ciepła, samochodu elektrycznego ani dużego zużycia dziennego, nadwyżki mogą być ogromne. Więcej paneli oznacza wtedy głównie więcej energii wysyłanej do sieci.
Podobnie jest z magazynem. Akumulator należy dobierać do profilu zużycia, mocy PV, wielkości wieczornego poboru i planowanych nowych odbiorników, a nie do najwyższej dostępnej dotacji.
W 2026 r. instalacja fotowoltaiczna około 5–6 kWp kosztuje na polskim rynku najczęściej mniej więcej 18–28 tys. zł brutto z montażem, zależnie od dachu, falownika, zabezpieczeń i klasy modułów. Z kolei magazyn około 10 kWh z montażem kosztuje zwykle około 20–30 tys. zł, choć rozbudowany system premium z wymianą falownika może wyjść drożej.
W ofertach trzeba szczególnie sprawdzać, czy podana cena magazynu zawiera:
falownik hybrydowy, automatykę przełączania, zabezpieczenia, montaż, uruchomienie funkcji zasilania awaryjnego oraz konfigurację EMS.
Oferta na akumulator za 19 tys. zł i oferta na kompletny system za 27 tys. zł nie są porównywalne, jeśli w pierwszej po kilku tygodniach okaże się, że trzeba jeszcze kupić falownik za kilka tysięcy złotych.
Nie warto również zakładać, że „10 kWh magazynu daje 10 kWh prądu podczas awarii”. O tym, co rzeczywiście zasili dom, decydują także pojemność użyteczna baterii, moc rozładowania, konstrukcja falownika oraz sposób wykonania obwodów backupowych. Magazyn o dużej pojemności, ale niskiej mocy chwilowej może nie uruchomić jednocześnie pompy ciepła, płyty indukcyjnej i innych dużych odbiorników.
Co po Mój Prąd 6.0? Nowe dotacje stawiają znacznie twardsze wymagania
W 2026 r. funkcję następcy Mój Prąd przejął program Przydomowe Magazyny Energii. Pierwsza część, finansowana z KPO, obejmowała inwestycje z wcześniejszego okresu i prowadziła nabory wiosną oraz w czerwcu 2026 r.
Dla nowych inwestycji ważniejsza jest Część 2 finansowana z Funduszu Modernizacyjnego. Na 2 września 2026 r. nabór nie został jeszcze uruchomiony; NFOŚiGW planuje go w III kwartale 2026 r., a harmonogram Funduszu wskazuje wrzesień 2026 r. Budżet programu wynosi do 1 mld zł.
Tu widać już wyraźną zmianę filozofii. Dotacja nie ma finansować kolejnej fali przewymiarowanych instalacji PV. Ma pomagać w magazynowaniu energii z mikroinstalacji, które już pracują.
Planowane warunki obejmują m.in. magazyn energii o minimalnej pojemności 10 kWh. To jednak dopiero pierwszy próg. Pojemność nominalna baterii ma być co najmniej dwukrotnie większa od mocy szczytowej instalacji OZE po przeliczeniu jednostek.
Przykład jest prosty: przy fotowoltaice 5 kWp potrzeba co najmniej 10 kWh magazynu. Przy instalacji 6 kWp minimalna pojemność rośnie do 12 kWh, a przy 10 kWp – do 20 kWh. Kupienie popularnego magazynu 10 kWh do instalacji 8 kWp tylko dlatego, że taki zestaw jest w promocji, może więc przekreślić możliwość uzyskania wsparcia.
Program przewiduje dofinansowanie magazynu energii do 30% kosztów kwalifikowanych, maksymalnie 800 zł za każdą 1 kWh pojemności nominalnej. Limit całkowity wynosi:
16 000 zł dla prosumenta rozliczanego w net-billingu oraz 8 000 zł dla prosumenta pozostającego w net-meteringu.
To oznacza, że magazyn 10 kWh nie dostanie automatycznie 16 tys. zł dotacji. Limit wynikający z pojemności to w jego przypadku 8 000 zł, a faktyczna dotacja nadal nie może przekroczyć 30% kosztów kwalifikowanych. Jeżeli kwalifikowany zakup i montaż kosztują 22 000 zł, 30% daje 6 600 zł. I właśnie ta niższa kwota będzie granicą wsparcia.
Dodatkowo koszt zakupu i montażu samego magazynu, bez falownika i EMS, nie może przekraczać 3 000 zł za 1 kWh pojemności nominalnej.
Nowe zasady wymagają również funkcji EMS, czyli rzeczywistego zarządzania przepływem energii. Sama aplikacja pokazująca wykres produkcji i stan baterii nie wystarczy. System musi przynajmniej sterować ładowaniem i rozładowaniem magazynu oraz działać według profili czasowych.
Kolejny wymóg jest praktyczny: magazyn ma umożliwiać pracę wyspową, czyli zasilanie awaryjne podczas lokalnej awarii sieci. To istotna zmiana, bo wiele starszych instalacji hybrydowych teoretycznie posiada magazyn, ale po zaniku napięcia w sieci cały system również się wyłącza.
W programie przewidziano także magazyny ciepła o pojemności minimum 100 litrów. Dotacja ma wynosić do 30% kosztów kwalifikowanych, maksymalnie 1 000 zł. Możliwe jest ponadto dodatkowe wsparcie do 2 000 zł, nie więcej niż 50% kwalifikowanego kosztu, między innymi przy koniecznej wymianie falownika na hybrydowy albo zakupie magazynu energii spełniającego wymagania dotyczące miejsca produkcji. Łączny maksymalny poziom wsparcia dla jednego PPE wynosi 19 000 zł.
Jest jeszcze jedno narzędzie, którego nie powinno się pomijać przy liczeniu kosztu inwestycji. Od 1 stycznia 2025 r. magazyny energii, magazyny ciepła oraz potrzebna im infrastruktura są objęte ulgą termomodernizacyjną. Limit odliczenia wynosi do 53 000 zł na podatnika, a przy dwóch uprawnionych współwłaścicielach będących małżonkami może wynieść łącznie do 106 000 zł. Odlicza się jednak wydatek faktycznie poniesiony przez podatnika, pomniejszony o część sfinansowaną dotacją – tej samej złotówki nie można rozliczyć dwa razy.
FAQ
Czy w 2026 roku można jeszcze złożyć wniosek do Mój Prąd 6.0?
Nie. Nabór zakończył się 12 września 2025 r. Nowego wniosku do MP6 nie można już złożyć.
Czy ruszył Mój Prąd 7.0?
Nie. NFOŚiGW oficjalnie poinformował, że program pod nazwą Mój Prąd 7.0 nie zostanie uruchomiony w dotychczasowej formule. Następcą wsparcia są programy dotyczące przydomowych magazynów energii.
Ile wynosiła maksymalna dotacja w Mój Prąd 6.0?
Do 28 000 zł na jeden PPE: maksymalnie 7 000 zł na PV połączoną z urządzeniem dodatkowym, 16 000 zł na magazyn energii oraz 5 000 zł na magazyn ciepła, przy zachowaniu limitu do 50% kosztów kwalifikowanych.
Czy magazyn energii zawsze zwiększa opłacalność fotowoltaiki?
Nie. Przy bardzo małym wieczornym zużyciu, źle dobranej pojemności albo wysokiej cenie zakupu okres zwrotu może być długi. Najpierw trzeba przeanalizować godzinowy profil poboru energii, a dopiero potem dobrać baterię.
Czy magazyn 10 kWh wystarczy do każdej instalacji PV?
Nie. W planowanym PME 2 pojemność magazynu ma wynosić minimum 10 kWh i jednocześnie co najmniej dwukrotność mocy instalacji PV. Dla PV 6 kWp oznacza to minimum 12 kWh, a dla 10 kWp – 20 kWh.
Czy 10 kWh oznacza, że magazyn może zasilać urządzenia mocą 10 kW?
Nie. kWh określa pojemność, a kW moc. Bateria 10 kWh może mieć przykładowo falownik pozwalający oddać 5 kW. Przy projektowaniu zasilania awaryjnego oba parametry są równie ważne.
Czy magazyn energii można odliczyć w uldze termomodernizacyjnej?
Tak. Od 2025 r. katalog wydatków obejmuje zakup i montaż magazynu energii, magazynu ciepła oraz niezbędnej infrastruktury. Limit ulgi wynosi do 53 000 zł na podatnika, ale odliczeniu nie podlega część kosztów zwrócona w formie dotacji.
Czy warto już teraz kupować magazyn z myślą o planowanym naborze?
Tylko po sprawdzeniu wszystkich wymagań. W PME 2 istotne są m.in. data poniesienia wydatku, minimalna pojemność, proporcja pojemności magazynu do mocy PV, limit ceny 3 000 zł/kWh, EMS, funkcja pracy wyspowej oraz wymagania dotyczące dokumentacji. Zakup przypadkowego zestawu przed sprawdzeniem tych punktów jest znacznie większym ryzykiem niż utrata kilkuprocentowego rabatu instalatora.
Pierwszy krok nie powinien więc polegać na szukaniu „największej dotacji”. Weź roczne rachunki i dane godzinowe z licznika, ustal moc swojej fotowoltaiki i policz wieczorne oraz nocne zużycie energii. Następnie sprawdź, jaka minimalna pojemność magazynu wynika z warunków PME 2 i dopiero wtedy zbieraj co najmniej trzy porównywalne oferty. Najdroższy błąd to dziś kupienie baterii przed przeczytaniem regulaminu – szczególnie magazynu 10 kWh do instalacji, dla której program wymaga 12, 16 albo 20 kWh.
Dodatkowe informacje na: Mój Prąd 6.0.

