Spółka partnerska ma sens przede wszystkim wtedy, gdy co najmniej dwie osoby wykonujące wolny zawód chcą działać pod jedną firmą, dzielić koszty i zaplecze, ale nie chcą automatycznie odpowiadać za błędy zawodowe pozostałych partnerów. To właśnie zasady odpowiedzialności odróżniają ją od wielu innych spółek osobowych. Nie oznacza to jednak pełnej ochrony prywatnego majątku. Za czynsz, leasing, kredyt, zaległe faktury czy podatki odpowiedzialność wygląda inaczej niż za błąd zawodowy innego partnera.
Spółka partnerska jest spółką osobową, nie ma osobowości prawnej, ale ma zdolność prawną: może we własnym imieniu zawierać umowy, kupować majątek, zatrudniać pracowników, zaciągać zobowiązania, pozywać i być pozywana. Nie wymaga kapitału zakładowego. Powstaje dopiero z chwilą wpisu do Krajowego Rejestru Sądowego, a nie w momencie podpisania umowy przez partnerów.
Ta forma działalności nie jest dostępna dla każdego przedsiębiorcy. Jest zarezerwowana dla osób wykonujących zawody wskazane w Kodeksie spółek handlowych albo ustawach szczególnych. Według stanu prawnego obowiązującego w 2026 r. są to m.in. adwokaci, aptekarze, architekci, fizjoterapeuci, inżynierowie budownictwa, biegli rewidenci, brokerzy ubezpieczeniowi, diagności laboratoryjni, doradcy podatkowi, maklerzy papierów wartościowych, doradcy inwestycyjni, księgowi, lekarze, lekarze dentyści, lekarze weterynarii, notariusze, pielęgniarki, położne, radcowie prawni, rzecznicy patentowi, rzeczoznawcy majątkowi i tłumacze przysięgli. Psycholog został już przewidziany w nowelizacji Kodeksu spółek handlowych, ale odpowiednia zmiana ma wejść w życie 19 maja 2028 r.
Umowę trzeba napisać pod realne ryzyka, a nie tylko pod rejestrację w KRS
Najczęstszy błąd pojawia się jeszcze przed rejestracją: partnerzy traktują umowę jak formularz potrzebny do KRS. Tymczasem późniejsze konflikty dotyczą zwykle nie samego wpisu do rejestru, lecz pieniędzy, klientów, odpowiedzialności, odejścia jednego z partnerów i prawa do podpisywania umów.
Umowa spółki partnerskiej musi zostać zawarta na piśmie pod rygorem nieważności. Nie ma ustawowego obowiązku zawierania jej u notariusza, chyba że charakter wnoszonego wkładu wymaga szczególnej formy, np. gdy do spółki ma zostać wniesiona nieruchomość.
Umowa powinna określać co najmniej:
-
wolny zawód lub wolne zawody wykonywane przez partnerów w spółce,
-
przedmiot działalności,
-
firmę i siedzibę,
-
wkłady każdego partnera oraz ich wartość,
-
czas trwania spółki, jeżeli został oznaczony,
-
partnerów uprawnionych do reprezentacji, jeżeli prawo to nie przysługuje wszystkim,
-
partnerów, którzy zgodzili się ponosić nieograniczoną odpowiedzialność jak wspólnicy spółki jawnej, jeżeli zastosowano takie rozwiązanie.
Firma spółki również nie jest dowolna. Musi zawierać nazwisko co najmniej jednego partnera, oznaczenie „i partner”, „i partnerzy” albo „spółka partnerska” oraz określenie wykonywanego wolnego zawodu. W obrocie można używać skrótu „sp.p.”.
Przykładowa prawidłowo skonstruowana firma może brzmieć: Kowalski i Partnerzy Radcowie Prawni spółka partnerska. Sama fantazyjna nazwa typu „LexExpert sp.p.” nie spełnia ustawowych wymagań, jeżeli brakuje w niej wymaganych elementów.
Do zgłoszenia spółki do KRS trzeba dołączyć także dokumenty potwierdzające uprawnienia zawodowe każdego partnera, np. dokument potwierdzający wpis na właściwą listę zawodową.
Rejestracja odbywa się elektronicznie przez Portal Rejestrów Sądowych – PRS. Spółka partnerska nie korzysta z uproszczonego wzorca umowy S24. Przy standardowej rejestracji trzeba liczyć się z 500 zł opłaty sądowej za wpis oraz 100 zł za ogłoszenie w Monitorze Sądowym i Gospodarczym. Jeżeli wniosek składa pełnomocnik, zwykle dochodzi 17 zł opłaty skarbowej od pełnomocnictwa, chyba że ma zastosowanie ustawowe zwolnienie.
Do tego może dojść PCC od umowy spółki według stawki 0,5%. Podstawą jest zasadniczo wartość wkładów wniesionych do spółki, pomniejszona o przewidziane przepisami koszty, m.in. określone opłaty związane z rejestracją. Przy większych wkładach nie powinno się więc zakładać, że koszt uruchomienia spółki kończy się na 600 zł opłat rejestrowych.
Po wpisie do KRS trzeba dopilnować formalności następczych. W praktyce na początku szczególnie pilne są:
-
zgłoszenie wymaganych danych uzupełniających na NIP-8,
-
ustalenie obowiązków wobec ZUS każdego partnera,
-
zgłoszenie beneficjentów rzeczywistych do CRBR w ustawowym terminie 7 dni roboczych, przy czym do terminu nie wlicza się sobót i dni ustawowo wolnych od pracy,
-
ustalenie statusu VAT,
-
otwarcie rachunku firmowego i wdrożenie zasad podpisywania przelewów oraz umów.
Nie warto zostawiać kwestii reprezentacji w ustawowym wariancie tylko dlatego, że jest najprostszy. Domyślnie każdy partner może samodzielnie reprezentować spółkę. W dwuosobowej kancelarii może to być wygodne. W ośmioosobowej firmie oznacza natomiast, że jeden partner może sam podpisać umowę najmu, leasingu albo kontrakt na znaczną kwotę, o ile umowa spółki nie przewiduje ograniczeń sposobu reprezentacji.
Przy większej organizacji rozsądne bywa wprowadzenie np. reprezentacji dwuosobowej dla zobowiązań przekraczających określoną kwotę albo powierzenie prowadzenia spraw i reprezentacji zarządowi. Kodeks spółek handlowych pozwala utworzyć w spółce partnerskiej zarząd; co najmniej jeden jego członek musi być partnerem, natomiast pozostałymi członkami mogą być także osoby spoza grona partnerów.
Największa zaleta spółki partnerskiej działa tylko przy określonych zobowiązaniach
Hasło „partner nie odpowiada za innych partnerów” jest prawdziwe, ale zbyt szerokie. Ograniczenie odpowiedzialności dotyczy przede wszystkim szkód i zobowiązań związanych z wykonywaniem wolnego zawodu przez innego partnera.
Jeżeli jeden lekarz popełni błąd medyczny przy pacjencie, którego sam prowadził, drugi partner co do zasady nie odpowiada prywatnym majątkiem za zobowiązanie powstałe wskutek tego błędu. Podobnie radca prawny nie odpowiada za szkodę wynikającą z wadliwie prowadzonej przez drugiego partnera sprawy, jeżeli sam nie uczestniczył w świadczeniu tej usługi.
Ochrona obejmuje również zobowiązania będące następstwem działania lub zaniechania pracownika albo współpracownika, jeżeli osoba ta przy wykonywaniu usług zawodowych podlegała kierownictwu innego partnera.
Granica jest jednak bardzo ważna. Jeżeli zobowiązanie nie wynika z błędu zawodowego konkretnego partnera, zastosowanie mają zasady zbliżone do odpowiedzialności wspólników spółki jawnej.
Dotyczy to przykładowo:
-
czynszu za lokal,
-
rat leasingowych,
-
kredytu zaciągniętego przez spółkę,
-
niezapłaconej faktury za sprzęt,
-
zobowiązań wobec dostawców,
-
części zobowiązań pracowniczych,
-
innych typowych długów związanych z prowadzeniem przedsiębiorstwa.
W takich sprawach samo używanie formy spółki partnerskiej nie odcina majątku prywatnego partnerów od ryzyka biznesowego. Spółka odpowiada własnym majątkiem, ale przy zobowiązaniach, od których partner nie jest ustawowo zwolniony, może aktualizować się jego osobista odpowiedzialność według zasad właściwych dla spółki osobowej.
To praktycznie najważniejsze rozróżnienie:
błąd zawodowy innego partnera – zasadniczo brak osobistej odpowiedzialności,
zwykły dług działalności – spółka partnerska nie daje takiej samej bariery majątkowej jak spółka z o.o.
Umowa może pójść jeszcze dalej w drugą stronę. Partner może zgodzić się, że będzie odpowiadał za zobowiązania spółki tak jak wspólnik spółki jawnej, czyli bez szczególnego wyłączenia przewidzianego dla partnerów. Takiej klauzuli nie powinno się wpisywać automatycznie. Jeżeli bank, leasingodawca lub inny kontrahent jej wymaga, trzeba policzyć, jakie ryzyko ekonomiczne faktycznie przejmuje konkretny partner.
W praktyce trzeba też rozdzielić dwie rzeczy, które są często mylone: odpowiedzialność wobec klienta i obowiązkowe ubezpieczenie OC. Zawody takie jak adwokat, radca prawny, doradca podatkowy czy część zawodów medycznych podlegają własnym zasadom ubezpieczeniowym. Polisa zmniejsza finansowe skutki roszczenia, ale nie sprawia, że odpowiedzialność prawna znika. Trzeba przede wszystkim sprawdzić sumę gwarancyjną, wyłączenia, zakres czynności i sposób objęcia ochroną osób zatrudnionych.
Przy większej spółce dobrym rozwiązaniem organizacyjnym jest przypisanie spraw do konkretnych partnerów także w systemie wewnętrznym. Nie chodzi o biurokrację. Jeśli trzy lata później powstanie spór o to, kto kierował pracą aplikanta, księgowego, asystenta czy innego specjalisty, ustalenia „wszyscy zajmowaliśmy się wszystkim” mogą być bardzo niewygodne dowodowo.
Podatki, księgowość i ZUS mogą przesądzić, czy ta forma rzeczywiście się opłaca
Spółka partnerska nie jest klasycznym podatnikiem CIT takim jak spółka z o.o. Podatek dochodowy rozliczają zasadniczo bezpośrednio partnerzy, proporcjonalnie do przysługującego im udziału w zysku.
Osoba fizyczna może rozliczać dochody m.in. według:
-
skali podatkowej – 12% i 32%,
-
podatku liniowego – 19%,
-
ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych, jeżeli spełnione są warunki właściwe dla konkretnego rodzaju działalności.
Wybór ryczałtu wymaga szczególnej uwagi, ponieważ stawka zależy od rzeczywiście wykonywanych usług. Przykładowo 17% dotyczy przychodów z wolnych zawodów w rozumieniu ustawy o ryczałcie, ale część usług medycznych, architektonicznych i inżynierskich może podlegać stawce 14%. Nie wolno więc zakładać, że każdy zawód dopuszczony do spółki partnerskiej automatycznie oznacza 17% ryczałtu.
Ryczałt jest atrakcyjny przede wszystkim przy wysokiej marży i niewielkich kosztach. Jeżeli kancelaria wynajmuje drogie biuro, zatrudnia kilka osób, finansuje samochody, aparaturę albo specjalistyczne oprogramowanie, brak możliwości odliczania kosztów od przychodu może całkowicie zmienić wynik kalkulacji.
Tak samo trzeba oddzielnie sprawdzić VAT. Spółka partnerska może być podatnikiem VAT jako jednostka organizacyjna nieposiadająca osobowości prawnej. Nie każda działalność zawodowa jest jednak opodatkowana w identyczny sposób. Usługi prawne co do zasady funkcjonują inaczej niż część świadczeń medycznych korzystających ze zwolnienia ze względu na ich charakter i cel. Statusu VAT nie powinno się ustalać na podstawie samej formy spółki.
Osobnym kosztem jest ZUS każdego partnera. Partner spółki partnerskiej jest na gruncie ubezpieczeń społecznych zaliczany do osób prowadzących pozarolniczą działalność. Nie należy zakładać, że samo wejście do nowo utworzonej spółki daje prawo do „ulgi na start” albo preferencyjnego ZUS przeznaczonego dla przedsiębiorców spełniających odrębne warunki.
W 2026 r. minimalna podstawa standardowych składek społecznych dla tej grupy wynosi 5652 zł miesięcznie, czyli 60% prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia wynoszącego 9420 zł.
Przy tej podstawie miesięczne składki w 2026 r. wynoszą:
-
emerytalna – 1103,27 zł,
-
rentowa – 452,16 zł,
-
wypadkowa przy standardowej stopie 1,67% – 94,39 zł,
-
dobrowolna chorobowa – 138,47 zł,
-
Fundusz Pracy i Fundusz Solidarnościowy – 138,47 zł.
Razem daje to 1926,76 zł miesięcznie przy dobrowolnym ubezpieczeniu chorobowym albo 1788,29 zł bez składki chorobowej. Do tego dochodzi składka zdrowotna, której wysokość zależy m.in. od wybranej formy opodatkowania.
Dla przedsiębiorców na skali i podatku liniowym w roku składkowym od lutego 2026 r. do stycznia 2027 r. minimalna podstawa składki zdrowotnej wynosi 4806 zł, a minimalna składka 432,54 zł miesięcznie. Faktyczna kwota może być wyższa, ponieważ przy tych formach opodatkowania jest powiązana z dochodem.
To oznacza, że przy planowaniu spółki nie wystarczy policzyć kosztu księgowości i KRS. Jeżeli spółkę tworzy czterech partnerów, każdy z nich ma własne obciążenia ubezpieczeniowe. Przy niskich przychodach początkowych potrafi to być bardziej odczuwalne niż koszty samej spółki.
Księgowość także nie zawsze oznacza pełne księgi od pierwszego dnia. Spółka partnerska może w określonych warunkach prowadzić uproszczoną ewidencję podatkową, natomiast po przekroczeniu ustawowego limitu przychodów powstaje obowiązek prowadzenia ksiąg rachunkowych. Przy rozwijającej się kancelarii, gabinecie czy pracowni nie należy sprawdzać tego dopiero w grudniu. Przejście na pełną rachunkowość zmienia koszt obsługi, obieg dokumentów i sposób zamknięcia roku.
Najbardziej problematyczne nie są jednak podatki, lecz źle ustalone zasady podziału pieniędzy. Jeżeli jeden partner pozyskuje 70% klientów, drugi wykonuje większość pracy, a trzeci wniósł największy wkład finansowy, prosty podział zysku po jednej trzeciej szybko zaczyna być kwestionowany. Umowa powinna rozstrzygać udział w zyskach i stratach, zasady finansowania kosztów, wypłat zaliczek oraz rozliczenia z partnerem odchodzącym ze spółki.
FAQ
Czy spółkę partnerską może założyć jedna osoba?
Nie. Spółka partnerska wymaga co najmniej dwóch partnerów. Jeżeli później pozostanie tylko jeden partner albo tylko jedna osoba zachowa wymagane uprawnienia zawodowe, Kodeks spółek handlowych przewiduje rozwiązanie spółki najpóźniej po upływie roku od powstania takiej sytuacji.
Czy do założenia spółki partnerskiej potrzebny jest kapitał zakładowy?
Nie. Ustawa nie określa minimalnego kapitału zakładowego. W umowie trzeba jednak wskazać wkłady każdego partnera i ich wartość. Brak ustawowego minimum nie oznacza, że można rozsądnie rozpocząć działalność bez środków na czynsz, wynagrodzenia, sprzęt i pierwsze zobowiązania.
Czy umowa spółki partnerskiej wymaga aktu notarialnego?
Co do zasady nie. Musi być zawarta na piśmie pod rygorem nieważności. Szczególna forma może być potrzebna ze względu na przedmiot konkretnego wkładu, np. przy przenoszeniu nieruchomości.
Czy partner odpowiada własnym majątkiem za błąd innego partnera?
Co do zasady nie, jeżeli zobowiązanie powstało w związku z wykonywaniem wolnego zawodu przez tego drugiego partnera. Ochrony tej nie można jednak rozciągać na wszystkie długi spółki. Czynsz, leasing, kredyt czy zobowiązania wobec dostawców trzeba analizować według innych zasad.
Czy jeden partner może sam podpisywać umowy za spółkę?
Tak. Ustawowo każdy partner ma prawo samodzielnie reprezentować spółkę, chyba że umowa stanowi inaczej. Przy większej skali działalności dobrze jest świadomie ustalić reprezentację, np. wymóg dwóch podpisów przy dużych zobowiązaniach.
Czy spółka partnerska płaci CIT?
Co do zasady nie. Dochód z działalności spółki partnerskiej rozliczają partnerzy w PIT według przypadającego na nich udziału. To jedna z istotnych różnic względem spółki z o.o.
Czy spółka partnerska może być podatnikiem VAT?
Tak. Dla VAT podatnikiem może być sama spółka. To, czy dana usługa jest opodatkowana, zwolniona lub podlega konkretnej stawce, zależy już od rodzaju świadczenia, a nie od samej nazwy formy prawnej.
Czy spółkę partnerską można założyć przez S24?
Nie w takim trybie jak np. spółkę jawną zawieraną na wzorcu. Rejestrację spółki partnerskiej przeprowadza się elektronicznie przez Portal Rejestrów Sądowych. Standardowa opłata za pierwszy wpis wynosi 500 zł, a ogłoszenie w Monitorze Sądowym i Gospodarczym kosztuje 100 zł.
Kiedy spółka partnerska jest gorszym wyborem od spółki z o.o.?
Gdy największym zagrożeniem nie są błędy zawodowe pozostałych wspólników, lecz wysokie kredyty, leasingi, wieloletnie umowy najmu i inne zobowiązania biznesowe. Spółka partnerska nie tworzy tak szerokiej bariery między długami przedsiębiorstwa a majątkiem prywatnym wspólników jak spółka z o.o.
Pierwszym krokiem przed rejestracją nie powinno być wypełnianie formularza KRS. Najpierw trzeba rozpisać odpowiedzialność, sposób reprezentacji, udział w zysku, zasady podejmowania dużych zobowiązań oraz procedurę odejścia partnera. Dopiero później warto ustalać nazwę i kompletować załączniki do PRS. Najdroższym błędem w spółce partnerskiej rzadko jest brak jednego formularza. Znacznie częściej jest nim podpisanie zbyt ogólnej umowy, która działa dobrze tylko do pierwszego poważnego zobowiązania albo konfliktu między partnerami.

