Ubezpieczenie do kredytu ma sens tylko wtedy, gdy realnie przejmuje ryzyko, którego nie jesteś w stanie udźwignąć z własnych pieniędzy. Sama obecność polisy przy umowie kredytowej nie oznacza jeszcze dobrej ochrony. Czasem ubezpieczenie spłaci całe zadłużenie po śmierci kredytobiorcy, innym razem pokryje sześć czy dwanaście rat. Bywa też, że kosztuje kilka tysięcy złotych, a najbardziej prawdopodobne zdarzenie w sytuacji konkretnego klienta znajduje się na liście wyłączeń.
Dlatego przed zaznaczeniem zgody na ubezpieczenie trzeba rozdzielić dwie kwestie: czy ochrona jest potrzebna oraz czy właśnie ta polisa jest warta swojej ceny. To nie jest to samo.
Polisa do kredytu nie zawsze chroni to, czego się spodziewasz
W ofertach dla klientów indywidualnych najczęściej spotyka się ubezpieczenie spłaty kredytu lub pożyczki, określane również jako CPI, czyli Credit Protection Insurance. Zakres zależy od produktu. Typowe ryzyka to:
-
śmierć kredytobiorcy,
-
całkowita albo czasowa niezdolność do pracy,
-
poważne zachorowanie,
-
pobyt w szpitalu,
-
utrata pracy lub innego źródła dochodu,
-
następstwa nieszczęśliwego wypadku.
Nie należy jednak zakładać, że polisa obejmuje wszystkie te zdarzenia. Jeden produkt może chronić wyłącznie na wypadek śmierci, drugi dodatkowo przy utracie pracy, a trzeci wypłacać określoną liczbę rat zamiast całego salda zadłużenia.
Dobrym przykładem są aktualne produkty dostępne przy pożyczkach bankowych. W PKO Banku Polskim ubezpieczenie pożyczki może zapewniać w określonych sytuacjach spłatę do 12 rat przy utracie źródła dochodu lub poważnym zachorowaniu, natomiast w przypadku śmierci świadczenie może odpowiadać 100% zadłużenia. Nie oznacza to jednak, że identyczne limity obowiązują w innych bankach.
Najwięcej problemów pojawia się przy ochronie od utraty pracy. Klient często czyta hasło „ubezpieczenie na wypadek bezrobocia”, ale dopiero w OWU odkrywa, że pojęcie utraty pracy jest bardzo precyzyjne. W aktualnych warunkach produktów spotyka się wyłączenia dotyczące między innymi:
-
odejścia z pracy z inicjatywy pracownika,
-
rozwiązania umowy za porozumieniem stron, poza określonymi wyjątkami,
-
rozwiązania umowy z winy pracownika,
-
zwykłego wygaśnięcia umowy zawartej na czas określony.
To szczególnie istotne dla osób pracujących na umowach terminowych. Koniec umowy 31 grudnia i brak kolejnej umowy nie musi być „utratą pracy” w rozumieniu polisy.
Drugim filtrem jest karencja, czyli początkowy okres, w którym dane ryzyko nie jest jeszcze objęte odpowiedzialnością. Przykładowo w aktualnym ubezpieczeniu spłaty kredytu hipotecznego PKO dla utraty dochodu i poważnego zachorowania przewidziano 60 dni karencji. Jeżeli zdarzenie wystąpi w tym czasie, świadczenie nie zostanie wypłacone z tego tytułu.
Trzeba również odróżnić ubezpieczenie kredytobiorcy od ubezpieczenia nieruchomości przy kredycie hipotecznym. Bank może wymagać polisy związanej z zabezpieczeniem kredytu hipotecznego oraz cesji praw z niej na bank. Nie może jednak wymagać, aby klient kupił polisę wyłącznie u wskazanego ubezpieczyciela, jeśli polisa z innego towarzystwa spełnia minimalny zakres ochrony wymagany przez bank.
W przypadku zwykłego kredytu gotówkowego nie istnieje ogólny ustawowy obowiązek posiadania ubezpieczenia na życie czy od utraty pracy. Bank może natomiast zbudować ofertę tak, że polisa będzie warunkiem uzyskania konkretnych warunków cenowych. Jeżeli ubezpieczenie jest niezbędne do uzyskania kredytu albo uzyskania go na oferowanych warunkach, jego koszt powinien być uwzględniany w całkowitym koszcie kredytu i RRSO.
To właśnie dlatego nie należy pytać doradcy wyłącznie: „czy ubezpieczenie jest obowiązkowe?”. Lepsze pytanie brzmi: „Jakie będą wszystkie warunki tego samego kredytu bez ubezpieczenia?”
Koszt ubezpieczenia trzeba liczyć razem z kredytem, nie obok niego
Najczęstszy błąd to porównywanie samego oprocentowania. Bank może obniżyć oprocentowanie lub prowizję klientowi kupującemu polisę, ale ubezpieczenie może kosztować więcej niż uzyskana obniżka.
Dlatego trzeba porównać dwa kompletne warianty:
-
kredyt bez ubezpieczenia,
-
ten sam kredyt, na tę samą kwotę i okres, z ubezpieczeniem.
W obu wariantach należy zapisać:
-
wysokość miesięcznej raty kredytu,
-
składkę ubezpieczeniową,
-
prowizję,
-
oprocentowanie,
-
RRSO,
-
całkowity koszt kredytu,
-
całkowitą kwotę do zapłaty.
Dopiero ostatnie dwie wartości pokazują ekonomiczny efekt decyzji.
Składki potrafią być istotne. W aktualnej ofercie ubezpieczenia pożyczki gotówkowej ING składka wynosi 0,28% pierwotnej kwoty pożyczki miesięcznie. Przy pożyczce 50 000 zł oznacza to:
50 000 zł × 0,28% = 140 zł miesięcznie.
Jeżeli ochrona trwałaby przez pełne 60 miesięcy, suma składek wyniosłaby:
140 zł × 60 = 8400 zł.
Przy 100 000 zł byłoby to 280 zł miesięcznie, czyli 16 800 zł przez 60 miesięcy. To przykład konkretnego produktu, a nie średnia dla całego rynku, ale dobrze pokazuje skalę kosztu. Kilkadziesiąt lub kilkaset złotych dopisane do miesięcznych wydatków wygląda niewinnie; pomnożone przez pięć lat daje zupełnie inną perspektywę.
Inny mechanizm stosuje się przy części polis hipotecznych. ING podaje obecnie dla ubezpieczenia kredytobiorcy na życie stawkę 0,0350% lub 0,0550% salda zadłużenia miesięcznie, zależnie od wariantu. Przy saldzie 400 000 zł początkowa składka wynosi więc odpowiednio około:
-
140 zł miesięcznie przy stawce 0,0350%,
-
220 zł miesięcznie przy stawce 0,0550%.
W tym przypadku składka zmniejsza się wraz ze spadkiem salda kredytu, więc nie można po prostu pomnożyć pierwszej składki przez 20 czy 30 lat.
Jeszcze uważniej trzeba czytać umowę, gdy składka jest pobierana jednorazowo z góry. Jeżeli koszt ubezpieczenia jest finansowany razem z kredytem, ekonomicznie może pojawić się dodatkowy problem: klient nie tylko płaci składkę, lecz finansuje ją pożyczonym kapitałem, co wpływa również na koszt finansowania.
Przy wcześniejszej spłacie kredytu konsumenckiego sytuacja wygląda korzystniej. Całkowity koszt kredytu powinien zostać proporcjonalnie obniżony o koszty dotyczące okresu, o który skrócono umowę, a UOKiK wskazuje wprost również koszt ubezpieczenia. Przy całkowitej wcześniejszej spłacie kredytodawca ma obowiązek rozliczyć kredyt z konsumentem w ciągu 14 dni.
Prosty przykład pokazuje mechanizm. Jeżeli koszt ubezpieczenia wyniósł 6000 zł i został przypisany do 60-miesięcznego kredytu, a zobowiązanie spłacono 24 miesiące przed terminem, orientacyjna część przypadająca na niewykorzystany okres to:
6000 zł × 24/60 = 2400 zł.
Przy konkretnym produkcie trzeba oczywiście sprawdzić sposób pobierania składki i konstrukcję umowy, ale wcześniejszej spłaty nie warto zostawiać bez rozliczenia.
Jest jeszcze jeden ciekawy szczegół. KNF w Rekomendacji U dotyczącej bancassurance oczekuje dla standardowych produktów CPI, aby zakładana wartość kosztów odszkodowań i świadczeń wynosiła co najmniej 30% składki brutto. Dla określonych produktów z bardzo niską składką próg może wynosić 20%. Nie oznacza to, że konkretny klient „odzyska 30% składki”. Jest to parametr konstrukcji całego produktu i portfela, a nie gwarantowana stopa zwrotu dla ubezpieczonego.
Kiedy polisa ma sens, a kiedy lepiej jej nie brać
Najpierw należy ustalić, co stanie się z domowym budżetem po wystąpieniu zdarzenia, a dopiero później wybierać polisę.
Ubezpieczenie ma największy sens, gdy jednocześnie występuje kilka czynników:
-
zadłużenie jest wysokie w stosunku do oszczędności,
-
od dochodu kredytobiorcy zależy partner, dzieci lub inni członkowie rodziny,
-
gospodarstwo nie ma rezerwy pozwalającej przez kilka miesięcy spłacać raty bez dochodu,
-
kredytobiorca nie posiada już dobrej indywidualnej polisy na życie lub od niezdolności do pracy,
-
zakres ubezpieczenia odpowiada rzeczywistemu sposobowi zatrudnienia i sytuacji zdrowotnej,
-
maksymalne świadczenie jest wystarczająco wysokie w stosunku do raty albo salda zadłużenia.
Przy kredycie hipotecznym na kilkaset tysięcy złotych śmierć jednego z dwóch kredytobiorców może być dla rodziny finansowo znacznie poważniejszym problemem niż sama utrata bieżącego wynagrodzenia. W takim przypadku ubezpieczenie na życie z sumą odpowiadającą przynajmniej istotnej części pozostającego zadłużenia jest znacznie ważniejsze niż dodatkowy pakiet assistance czy drobne świadczenie za kilkudniowy pobyt w szpitalu.
Inaczej wygląda sytuacja przy niewielkiej pożyczce, gdy klient posiada kilkadziesiąt tysięcy złotych płynnych oszczędności. Płacenie kilku tysięcy złotych za ochronę kredytu, który w razie problemów można natychmiast spłacić z rezerwy, często nie ma ekonomicznego uzasadnienia.
Polisa może być też zwykłym dublowaniem ochrony. Osoba posiadająca indywidualne ubezpieczenie na życie na 500 000 zł niekoniecznie potrzebuje kolejnej polisy bankowej chroniącej saldo kredytu wynoszące 150 000 zł. Najpierw trzeba sprawdzić zakres już posiadanej ochrony, beneficjentów, wyłączenia i sumę ubezpieczenia.
Szczególnie ostrożnie podchodziłbym do drogiego ubezpieczenia od utraty pracy, jeżeli klient pracuje na umowie terminowej albo świadomie planuje zmianę zatrudnienia. W takich sytuacjach to właśnie najbardziej prawdopodobny scenariusz może nie spełniać definicji zdarzenia ubezpieczeniowego.
Przed podpisaniem dokumentów warto wykonać pięciominutowy test. W OWU lub dokumencie zawierającym informacje o produkcie znajdź pięć pozycji:
-
definicję zdarzenia ubezpieczeniowego,
-
listę wyłączeń,
-
okres karencji,
-
maksymalną wysokość i liczbę świadczeń,
-
zasady rezygnacji z polisy.
Jeżeli doradca mówi „ubezpieczenie pokrywa raty przy utracie pracy”, a z dokumentu wynika, że wypłata obejmuje maksymalnie sześć rat, zapisz sześć rat, a nie „ochrona kredytu”. Jeżeli obowiązuje 60 lub 90 dni karencji, uwzględnij to w decyzji. Jeśli rozwiązanie umowy za porozumieniem stron jest wyłączone, nie traktuj takiej polisy jako uniwersalnej ochrony przed bezrobociem.
Trzeba również ustalić, kto otrzyma świadczenie. W produktach powiązanych z kredytem pieniądze często trafiają w pierwszej kolejności na spłatę zobowiązania wobec banku. To może być dokładnie tym, czego potrzebuje rodzina, ale nie należy mylić takiej ochrony z polisą, która zapewni bliskim dodatkową gotówkę na bieżące życie.
W razie szkody dokumenty warto składać szybko. Co do zasady ubezpieczyciel powinien spełnić świadczenie w ciągu 30 dni od otrzymania zawiadomienia o zdarzeniu. Jeżeli wyjaśnienie odpowiedzialności lub wysokości świadczenia w tym terminie nie jest możliwe, zastosowanie mogą mieć dalsze terminy wynikające z przepisów, ale bezsporna część świadczenia powinna zostać wypłacona w podstawowym terminie.
FAQ
Czy ubezpieczenie kredytu jest obowiązkowe?
Nie ma ogólnego obowiązku wykupowania ubezpieczenia na życie, od choroby czy utraty pracy przy każdym kredycie. Bank może jednak uzależnić konkretną ofertę lub jej warunki cenowe od posiadania określonej ochrony. Przy kredycie hipotecznym może również wymagać odpowiedniej polisy związanej z zabezpieczeniem kredytu.
Czy przy kredycie hipotecznym muszę kupić polisę zaproponowaną przez bank?
Nie. Bank może określić minimalny wymagany zakres ubezpieczenia, ale powinien umożliwić przedstawienie polisy dowolnego ubezpieczyciela, jeżeli spełnia ona te wymagania.
Czy ubezpieczenie obniża RRSO kredytu?
Nie można tego zakładać. Polisa może pozwolić uzyskać niższe oprocentowanie lub prowizję, ale jej składka jednocześnie zwiększa koszt. Jeśli ubezpieczenie jest wymagane do uzyskania kredytu lub oferowanych warunków, koszt powinien być uwzględniony w całkowitym koszcie kredytu i RRSO.
Czy można zrezygnować z ubezpieczenia w trakcie spłaty kredytu?
W wielu produktach jest to możliwe, ale trzeba sprawdzić warunki konkretnej umowy. Jeżeli niższe oprocentowanie lub marża zostały uzależnione od utrzymywania ubezpieczenia, rezygnacja może oznaczać utratę preferencji cenowej, o ile przewiduje to umowa kredytu.
Czy po wcześniejszej spłacie kredytu dostanę zwrot części ubezpieczenia?
W przypadku kredytu konsumenckiego wcześniejsza spłata powoduje proporcjonalne obniżenie całkowitego kosztu kredytu za skrócony okres; dotyczy to również kosztów ubezpieczenia objętych tym rozliczeniem. Przy całkowitej wcześniejszej spłacie kredytodawca powinien rozliczyć kredyt w ciągu 14 dni.
Czy ubezpieczenie od utraty pracy zadziała po zakończeniu umowy na czas określony?
Nie należy tego zakładać. W wielu OWU zwykły upływ okresu, na jaki zawarto umowę, jest wyłączony z ochrony. Trzeba sprawdzić dokładną definicję utraty pracy przed zakupem polisy.
Co jest ważniejsze: cena polisy czy zakres ochrony?
Najpierw zakres. Tania polisa, która nie obejmuje realnego ryzyka kredytobiorcy, jest praktycznie bezużyteczna. Dopiero spośród produktów zapewniających potrzebną ochronę należy wybierać ten o najkorzystniejszym koszcie.
Pierwszy krok przed zakupem ubezpieczenia powinien być bardzo prosty: poproś bank o dwa wyliczenia tego samego kredytu — z polisą i bez niej — a następnie otwórz OWU i sprawdź definicje utraty pracy, niezdolności do pracy, karencję oraz maksymalną wypłatę. Jeżeli różnica w koszcie kredytu jest wysoka, a polisa dubluje posiadaną już ochronę albo wyłącza najbardziej prawdopodobne ryzyko, zrezygnuj z niej lub poszukaj polisy indywidualnej. Jeżeli natomiast utrata dochodu albo śmierć kredytobiorcy zostawiłaby rodzinę z dużym długiem i bez środków na jego obsługę, to właśnie zabezpieczenie tego ryzyka powinno mieć pierwszeństwo przed szukaniem kolejnych kilkudziesięciu złotych oszczędności na racie.
Dodatkowe informacje na: Ekspert finansowy Wrocław.

