Jak odzyskać należności z niezapłaconych faktur? Skuteczny poradnik dla przedsiębiorców

Niezapłacona faktura nie staje się problemem dopiero wtedy, gdy klient spóźnia się miesiąc. Problem zaczyna się dzień po terminie płatności. Od tego momentu trzeba przestać traktować należność jak „fakturę w księgowości”, a zacząć jak roszczenie, które w razie sporu trzeba będzie udowodnić.

Najczęstszy błąd przedsiębiorców jest prosty: przez kilka tygodni wysyłają przypomnienia, dzwonią do księgowości i słyszą, że „przelew powinien wyjść w piątek”. Mijają kolejne piątki, a wierzyciel nadal nie ma ani pieniędzy, ani pisemnego uznania długu, ani przygotowanych dokumentów do pozwu.

Dobra windykacja wygląda inaczej. Najpierw sprawdza się czy roszczenie jest bezsporne i dobrze udokumentowane, następnie nalicza należne odsetki i koszty, wyznacza dłużnikowi jeden konkretny termin, a jeśli ten go nie dotrzyma — przechodzi do kolejnego etapu. Bez miesięcy jałowej korespondencji.

Najpierw zabezpiecz roszczenie: sama faktura to za mało

Faktura jest ważnym dokumentem, ale nie zastępuje umowy ani dowodu wykonania usługi lub dostarczenia towaru. To szczególnie istotne, gdy kontrahent po otrzymaniu wezwania nagle stwierdza, że zamówienia nie było, towar miał wady albo usługa nie została wykonana w całości.

Dlatego przed rozpoczęciem mocniejszej windykacji trzeba zebrać w jednym miejscu:

  • umowę, zamówienie, ofertę zaakceptowaną przez klienta albo korespondencję potwierdzającą warunki współpracy,

  • fakturę i potwierdzenie jej wysłania lub udostępnienia,

  • protokół odbioru, WZ, potwierdzenie dostawy, CMR albo inny dokument wydania towaru,

  • korespondencję dotyczącą wykonania usługi,

  • ewentualne reklamacje i odpowiedzi na nie,

  • historię wcześniejszych płatności,

  • wiadomości, w których dłużnik potwierdza zadłużenie albo obiecuje jego spłatę.

Sąd nie zasądza pieniędzy dlatego, że w systemie księgowym widnieje niezapłacona faktura. Trzeba wykazać, z czego wynika obowiązek zapłaty, jaka była cena, że świadczenie zostało wykonane oraz kiedy należność stała się wymagalna.

To pierwszy test. Jeżeli klient rzeczywiście zgłosił przed terminem zapłaty konkretną reklamację, spór o zakres prac albo zarzut potrącenia, nie warto automatycznie wrzucać sprawy do najprostszego trybu windykacji. Najpierw trzeba ocenić zarzut. Inaczej pozornie łatwa sprawa o fakturę szybko staje się normalnym procesem dowodowym.

Drugi test dotyczy przedawnienia. Nie istnieje jedna zasada, zgodnie z którą „faktura przedawnia się po trzech latach”. Przedawnia się roszczenie wynikające z określonej umowy.

Dla roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej podstawowy termin wynosi 3 lata, ale przepisy szczególne przewidują krótsze terminy. Przykładowo:

  • roszczenia przedsiębiorcy z tytułu sprzedaży dokonanej w zakresie działalności przedsiębiorstwa przedawniają się zasadniczo po 2 latach,

  • roszczenia wynikające z umowy o dzieło — po 2 latach od oddania dzieła, a gdy go nie oddano, od dnia, w którym zgodnie z umową miało zostać oddane,

  • w niektórych rodzajach przewozu terminy są jeszcze krótsze.

Dlatego przy starszej należności pierwsze pytanie powinno brzmieć: z jakiego rodzaju umowy wynika roszczenie?, a nie: „kiedy wystawiono fakturę?”.

Samo wezwanie do zapłaty nie rozwiązuje też problemu przedawnienia. Telefon, wiadomość e-mail czy list wysłany przez wierzyciela same w sobie nie przerywają biegu przedawnienia. Może go natomiast przerwać m.in. dochodzenie roszczenia przed sądem albo uznanie roszczenia przez dłużnika. Dlatego wiadomość w rodzaju „potwierdzamy saldo 28 400 zł i zapłacimy je w dwóch ratach” jest znacznie cenniejsza niż dziesięć telefonicznych zapewnień pracownika księgowości.

Mediacja oraz postępowanie pojednawcze mają dziś inne znaczenie: w czasie ich trwania bieg przedawnienia jest zawieszony, a nie rozpoczynany automatycznie od początku.

Wezwanie do zapłaty, odsetki i presja: ile rzeczywiście można doliczyć

W typowej transakcji handlowej pomiędzy przedsiębiorcami wierzyciel może żądać odsetek ustawowych za opóźnienie w transakcjach handlowych bez konieczności wcześniejszego wysyłania specjalnego wezwania, jeżeli spełnił swoje świadczenie, a dłużnik nie zapłacił w terminie.

Od 1 lipca do 31 grudnia 2026 r. stawka wynosi:

  • 13,75% rocznie — w typowych transakcjach handlowych,

  • 11,75% rocznie — gdy dłużnikiem jest podmiot publiczny będący podmiotem leczniczym.

Jeżeli do należności nie stosuje się przepisów o opóźnieniach w transakcjach handlowych, trzeba ustalić właściwy rodzaj odsetek. Dla porównania od 5 marca 2026 r. odsetki ustawowe za opóźnienie z Kodeksu cywilnego wynoszą 9,25% rocznie.

Różnica nie jest kosmetyczna. Przy fakturze na 10 000 zł, która pozostaje nieuregulowana przez 60 dni, a cały okres opóźnienia przypada między 1 lipca a 31 grudnia 2026 r., odsetki handlowe przy stawce 13,75% wyniosą około 226,03 zł:

10 000 zł × 13,75% × 60/365 = 226,03 zł.

Jeżeli opóźnienie obejmuje okresy, w których obowiązywały różne stawki, odsetki trzeba policzyć oddzielnie dla każdego z nich.

Do tego w transakcjach handlowych dochodzi ustawowa rekompensata za koszty odzyskiwania należności. Jej wysokość zależy od wartości świadczenia pieniężnego:

  • 40 euro — gdy świadczenie nie przekracza 5 000 zł,

  • 70 euro — gdy świadczenie jest wyższe niż 5 000 zł, ale niższe niż 50 000 zł,

  • 100 euro — gdy świadczenie wynosi co najmniej 50 000 zł.

Kwotę w euro przelicza się według średniego kursu NBP z ostatniego dnia roboczego miesiąca poprzedzającego miesiąc, w którym należność stała się wymagalna.

W przykładzie z fakturą na 10 000 zł wierzyciel może więc dochodzić kwoty głównej, około 226,03 zł odsetek za wskazane 60 dni oraz równowartości 70 euro rekompensaty, o ile spełnione są ustawowe przesłanki.

Tu pojawia się praktyczna pułapka. Rekompensata jest związana co do zasady z transakcją handlową, a nie automatycznie z każdym dokumentem zatytułowanym „faktura”. Przy jednej umowie rozliczanej wieloma fakturami mechaniczne naliczanie 40, 70 albo 100 euro do każdego dokumentu może być błędne. Przy płatnościach częściowych i harmonogramach obowiązują dodatkowe zasady.

Poza rekompensatą można żądać również zwrotu uzasadnionych kosztów odzyskiwania należności przewyższających tę kwotę, ale wtedy trzeba już wykazać ich poniesienie i zasadność.

Jak powinno wyglądać praktyczne wezwanie?

Nie musi mieć pięciu stron. Powinno natomiast jednoznacznie wskazywać:

  • strony i podstawę roszczenia,

  • numer i kwotę faktury,

  • pierwotny termin zapłaty,

  • kwotę pozostającą do zapłaty,

  • informację o naliczaniu odsetek,

  • rekompensatę 40, 70 albo 100 euro, jeżeli przysługuje,

  • numer rachunku,

  • ostateczny termin zapłaty,

  • konkretną informację, co nastąpi po jego przekroczeniu.

W praktyce 7 dodatkowych dni wystarcza w większości prostych spraw B2B. Nie jest to uniwersalny ustawowy termin. To termin operacyjny: na tyle długi, żeby dłużnik mógł wykonać przelew, i na tyle krótki, żeby wierzyciel nie zamienił windykacji w kolejne tygodnie czekania.

Dobry schemat wygląda tak: jedno rzeczowe przypomnienie, jedno ostateczne wezwanie, a potem wykonanie zapowiedzianej czynności. Najgorzej działa wezwanie zatytułowane „OSTATECZNE PRZEDSĄDOWE WEZWANIE DO ZAPŁATY”, po którym przez następne dwa miesiące nie dzieje się nic.

Dodatkowym narzędziem nacisku może być przekazanie informacji do biura informacji gospodarczej, np. KRD, BIG InfoMonitor albo ERIF. W przypadku dłużnika niebędącego konsumentem ustawa wymaga m.in., aby:

  • łączna kwota wymagalnych zobowiązań wobec wierzyciela wynosiła co najmniej 500 zł,

  • zaległość była wymagalna od co najmniej 30 dni,

  • minął co najmniej miesiąc od wysłania lub doręczenia odpowiedniego wezwania, zawierającego ostrzeżenie o zamiarze przekazania danych do wskazanego BIG.

Nie wolno zastępować tej procedury publicznym „piętnowaniem” klienta na Facebooku, LinkedInie czy branżowych grupach. Publikowanie informacji o spornej wierzytelności może stworzyć wierzycielowi osobny problem związany z ochroną dóbr osobistych lub danych. BIG działa według określonej ustawą procedury — media społecznościowe nie.

Po spłacie lub wygaśnięciu zadłużenia wierzyciel korzystający z BIG musi pamiętać o aktualizacji danych. Ustawa przewiduje w takich sytuacjach obowiązek odpowiedniej reakcji niezwłocznie, nie później niż w ciągu 14 dni.

Kiedy pozwać dłużnika i ile kosztuje droga sądowa

Jeżeli dłużnik mówi: „zapłacę, ale potrzebuję miesiąca”, decyzja zależy od tego, czy jest to pierwsza taka sytuacja i czy rzeczywiście potwierdza dług.

Jeżeli zgadzasz się na raty, nie kończ rozmowy zdaniem „dobrze, czekamy”. Spisz porozumienie obejmujące:

  • dokładną wysokość zadłużenia,

  • potwierdzenie podstawy długu,

  • terminy i kwoty każdej raty,

  • sposób zaliczania wpłat,

  • odsetki,

  • konsekwencję braku jednej raty,

  • ewentualne zabezpieczenie.

Pisane uznanie długu ma znacznie większą wartość niż ustna obietnica przelewu.

Jeżeli kontrahent przestaje odpowiadać, łamie właśnie uzgodniony harmonogram albo od początku unika jasnej deklaracji, kolejne telefony zwykle nie poprawiają sytuacji. To moment na ocenę drogi sądowej.

Przy prostych, bezspornych należnościach można rozważyć Elektroniczne Postępowanie Upominawcze, czyli e-Sąd w Lublinie. EPU nadaje się przede wszystkim do roszczeń pieniężnych, w których wierzyciel nie spodziewa się rzeczywistego sporu dotyczącego wykonania umowy.

Nie jest to dobry wybór, gdy wiadomo już, że druga strona będzie podnosiła wady towaru, niewykonanie prac, potrącenie, zmianę ceny albo inne zarzuty wymagające przeprowadzenia dowodów.

W EPU mogą być dochodzone roszczenia, które stały się wymagalne w okresie trzech lat przed wniesieniem pozwu. Nakaz nie może być również wydany, jeżeli miałby być doręczany pozwanemu poza granicami Polski.

Zaletą EPU jest niższa opłata od pozwu — wynosi ona jedną czwartą opłaty należnej w zwykłym postępowaniu, nie mniej niż 30 zł.

Dla porównania:

  • roszczenie 10 000 zł — zwykły pozew: 500 zł, EPU: 125 zł,

  • roszczenie 20 000 zł — zwykły pozew: 1 000 zł, EPU: 250 zł,

  • roszczenie 50 000 zł — zwykły pozew: 2 500 zł, EPU: 625 zł,

  • roszczenie 100 000 zł — zwykły pozew: 5 000 zł, EPU: 1 250 zł.

W zwykłym postępowaniu przy wartości sporu do 20 000 zł obowiązują ustawowe opłaty stałe:

  • do 500 zł — 30 zł,

  • powyżej 500 zł do 1 500 zł — 100 zł,

  • powyżej 1 500 zł do 4 000 zł — 200 zł,

  • powyżej 4 000 zł do 7 500 zł — 400 zł,

  • powyżej 7 500 zł do 10 000 zł — 500 zł,

  • powyżej 10 000 zł do 15 000 zł — 750 zł,

  • powyżej 15 000 zł do 20 000 zł — 1 000 zł.

Przy wartości sporu przekraczającej 20 000 zł opłata wynosi 5% wartości przedmiotu sporu, maksymalnie 100 000 zł. W EPU odpowiadająca jej opłata wynosi jedną czwartą, czyli przy wysokich roszczeniach nie przekracza 25 000 zł.

To są opłaty od pozwu. Do całkowitego kosztu sprawy mogą dojść m.in. wynagrodzenie adwokata lub radcy prawnego, koszty opinii biegłego, tłumaczeń czy późniejszej egzekucji.

EPU ma jeszcze jedno ograniczenie, które w praktyce mocno irytuje wierzycieli: sprzeciw pozwanego nie oznacza automatycznego dalszego prowadzenia normalnego procesu w e-Sądzie. Postępowanie elektroniczne zostaje w odpowiednim zakresie umorzone. Jeżeli jednak wierzyciel w ciągu 3 miesięcy od wydania postanowienia o umorzeniu EPU wniesie pozew o to samo roszczenie w innym postępowaniu, zachowuje określone skutki prawne związane z datą wniesienia wcześniejszego pozwu elektronicznego.

Nie warto zatem wybierać EPU wyłącznie dlatego, że jest tańsze. Jeżeli już przed pozwem wiadomo, że kontrahent kwestionuje wykonanie usługi i przygotował własną dokumentację, zwykły pozew może oszczędzić jeden dodatkowy etap.

Przy kontrahencie z innego państwa UE trzeba natomiast sprawdzić jurysdykcję oraz umowę. Dla bezspornych transgranicznych roszczeń cywilnych i handlowych dostępna jest procedura europejskiego nakazu zapłaty na podstawie rozporządzenia nr 1896/2006. Mechanizm działa pomiędzy państwami UE z wyjątkiem Danii i wykorzystuje standardowe formularze.

Wygrana sprawa sądowa nadal nie oznacza jednak, że pieniądze automatycznie pojawią się na koncie. Wyrok lub nakaz zapłaty daje podstawę do egzekucji, ale jeżeli spółka nie ma majątku, rachunki są puste, a przed wierzycielem stoi kolejka innych wierzycieli, skuteczność komornika może być ograniczona.

Dlatego przy większej należności trzeba równolegle sprawdzić, czy dłużnik nadal działa, składa sprawozdania, nie znajduje się w restrukturyzacji lub upadłości i czy nie pojawiają się sygnały gwałtownego pogarszania jego sytuacji. Dobry wyrok przeciwko pustej spółce jest znacznie mniej wart niż szybkie działanie pół roku wcześniej.

FAQ

Czy można naliczyć odsetki od pierwszego dnia po terminie faktury?
Jeżeli należność jest wymagalna, a wierzyciel spełnił swoje świadczenie, w typowej transakcji handlowej odsetki za opóźnienie przysługują od dnia następującego po terminie płatności. Od 1 lipca do 31 grudnia 2026 r. podstawowa stawka dla większości transakcji handlowych wynosi 13,75% rocznie.

Czy przed pozwem trzeba wysłać wezwanie do zapłaty?
Nie w każdej sprawie jest ono warunkiem powstania roszczenia, ale praktycznie należy je wysłać. Porządkuje wysokość żądania, daje dowód próby pozasądowego rozwiązania sporu i może być potrzebne do uruchomienia innych narzędzi, np. wpisu do BIG.

Czy można doliczyć 40 euro do każdej niezapłaconej faktury?
Nie należy robić tego automatycznie. Ustawowa rekompensata wynosi 40, 70 albo 100 euro zależnie od wartości świadczenia, ale co do zasady jest związana z transakcją handlową, a nie samym faktem wystawienia osobnej faktury. Przy jednej umowie rozliczanej wieloma dokumentami trzeba sprawdzić konstrukcję transakcji i harmonogram płatności.

Czy zwykłe wezwanie do zapłaty przerywa przedawnienie?
Nie. Samo wysłanie wezwania, wiadomości e-mail albo wykonanie telefonu nie przerywa biegu przedawnienia. Znaczenie może mieć natomiast uznanie długu przez dłużnika albo odpowiednia czynność przed sądem lub innym właściwym organem.

Czy e-Sąd jest zawsze najtańszym sposobem odzyskania faktury?
Opłata początkowa jest niższa, ale EPU opłaca się przede wszystkim przy prostym i prawdopodobnie bezspornym roszczeniu. Jeśli dłużnik wniesie sprzeciw albo sprawa od początku wymaga rozbudowanego postępowania dowodowego, przewaga czasowa może zniknąć.

Czy można zgłosić niezapłaconą fakturę na policję?
Samo nieuregulowanie faktury jest co do zasady sprawą cywilną, a nie przestępstwem. Droga karna ma sens dopiero wtedy, gdy istnieją konkretne przesłanki oszustwa, np. dowody, że kontrahent od początku zamawiał towar z zamiarem niepłacenia. Zawiadomienie o przestępstwie nie powinno być używane jako straszak windykacyjny.

Pierwsza decyzja powinna więc dotyczyć nie firmy windykacyjnej ani sądu, lecz dokumentów. Sprawdź dzisiaj trzy rzeczy: z czego dokładnie wynika należność, kiedy roszczenie stało się wymagalne i czym udowodnisz wykonanie własnego świadczenia. Jeżeli dokumentacja jest kompletna, wyślij jedno ostateczne wezwanie z konkretnym terminem — np. 7 dni — i po jego przekroczeniu wykonaj zapowiedziany krok. Największym błędem do usunięcia jest ciągłe przesuwanie granicy: kolejne przypomnienie zamiast decyzji o ugodzie, pozwie albo rezygnacji z dalszego kredytowania niesolidnego kontrahenta.

Więcej informacji na: Odzyskiwanie należności od niezapłaconych faktur, Heksem.

Leave a reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *