Przy kredycie frankowym najgorszym kryterium wyboru jest samo hasło „szybko zakończyć sprawę”. Ugoda z bankiem może zamknąć problem w ciągu tygodni lub miesięcy, ale często oznacza rezygnację z części roszczeń. Proces trwa dłużej i wymaga zaakceptowania ryzyka procesowego, za to może prowadzić do stwierdzenia nieważności umowy i rozliczenia stron na znacznie korzystniejszych zasadach. Różnica finansowa pomiędzy obiema opcjami potrafi być duża, dlatego propozycji banku nie należy oceniać według wysokości samego „umorzenia”.
Najpierw trzeba policzyć trzy rzeczy: ile bank faktycznie wypłacił kredytobiorcy w złotych, ile kredytobiorca łącznie wpłacił bankowi oraz ile wynosi aktualne saldo wskazywane przez bank. Dopiero na tym tle można porównać skutki ugody z możliwym skutkiem procesu.
W 2026 r. sytuacja frankowiczów jest przy tym inna niż kilka lat temu. Linia orzecznicza dotycząca niedozwolonych klauzul przeliczeniowych została mocno ukształtowana przez TSUE i Sąd Najwyższy, a od 7 sierpnia 2026 r. obowiązują również szczególne przepisy proceduralne dotyczące spraw CHF. Nie oznacza to automatycznej wygranej każdego kredytobiorcy. Każda umowa nadal wymaga osobnej analizy.
Ugoda z bankiem: szybciej, ale trzeba policzyć, z czego naprawdę rezygnujesz
Największą zaletą ugody jest przewidywalność. Kredytobiorca zna warunki zakończenia sporu przed podpisaniem dokumentu, nie musi czekać na wyrok ani zastanawiać się, czy bank wniesie apelację. Przy aktywnym kredycie ugoda może też szybko usunąć ryzyko kursowe CHF i doprowadzić do zamknięcia zobowiązania albo przeliczenia go na warunki określone w porozumieniu.
Problem zaczyna się wtedy, gdy klient patrzy tylko na jedną liczbę: „bank umorzy mi 150 tys. zł”. Samo umorzenie salda nie pokazuje ekonomicznej wartości ugody.
Przykładowo, jeśli według ksiąg banku pozostaje 250 tys. zł zadłużenia i bank proponuje jego obniżenie do 80 tys. zł, na pierwszy rzut oka klient „zyskuje” 170 tys. zł. Trzeba jednak sprawdzić, co wydarzyłoby się przy nieważności umowy. Jeżeli kredytobiorca otrzymał pierwotnie 300 tys. zł kapitału, a w ratach, prowizjach i innych świadczeniach objętych rozliczeniem zapłacił już bankowi 390 tys. zł, ekonomiczny punkt odniesienia wygląda zupełnie inaczej. Po prawomocnym upadku umowy nie chodzi o dalsze spłacanie salda wyliczanego według CHF, lecz o rozliczenie świadczeń wynikających z nieważnej umowy.
Dlatego przed podpisaniem ugody trzeba zestawić przynajmniej:
-
kwotę kapitału rzeczywiście wypłaconego przez bank, a nie dzisiejsze saldo kredytu;
-
sumę wszystkich dokonanych spłat;
-
kwotę, którą zgodnie z ugodą trzeba jeszcze zapłacić bankowi;
-
kwotę dodatkowej wypłaty ze strony banku, jeżeli została przewidziana;
-
sposób potrącenia wzajemnych należności;
-
zasady wykreślenia hipoteki;
-
termin wykonania ugody;
-
postanowienia dotyczące cofnięcia pozwu, zrzeczenia się roszczeń i kosztów procesu;
-
skutki podatkowe.
Szczególnie dokładnie trzeba przeczytać część dotyczącą zrzeczenia się dalszych roszczeń. Po zawarciu ugody bank ma otrzymać definitywne zakończenie sporu. Podpisanie dokumentu, a później próba dochodzenia dalszej części roszczeń, może być znacznie trudniejsza albo niemożliwa.
Nie należy też zakładać, że pierwsza propozycja jest ostateczna. Warunki ugód zależą od banku, rodzaju umowy, etapu procesu, wysokości spłat i aktualnej polityki konkretnej instytucji. Propozycję warto negocjować przede wszystkim w trzech punktach: kwocie rozliczenia, kosztach postępowania oraz zakresie zrzeczenia się roszczeń.
Istotny jest również podatek. Do 31 grudnia 2026 r. obowiązują przepisy przewidujące zaniechanie poboru PIT od określonych kwot związanych z umorzeniem wierzytelności dotyczących kredytu mieszkaniowego. Nie działa to jednak na zasadzie „każda ugoda frankowa jest wolna od podatku”. Znaczenie mają m.in. mieszkaniowy charakter finansowania, realizacja jednej inwestycji mieszkaniowej i wcześniejsze korzystanie z preferencji dotyczącej innej inwestycji. Przy nietypowej ugodzie, kilku nieruchomościach, kredycie inwestycyjnym albo dodatkowej wypłacie od banku skutki podatkowe trzeba sprawdzić przed podpisaniem dokumentu, a nie po otrzymaniu pieniędzy.
Ugoda ma największy sens wtedy, gdy jej wynik finansowy jest zbliżony do realistycznego wyniku procesu, a kredytobiorca wysoko wycenia szybkie i definitywne zamknięcie sprawy. Słaba ugoda pozostaje słabą ugodą nawet wtedy, gdy bank daje tylko kilka dni na decyzję.
Proces frankowy: co można uzyskać i z czym naprawdę wiąże się pozwanie banku
W typowej sprawie frankowej kredytobiorca kwestionuje postanowienia pozwalające bankowi określać kurs CHF wykorzystywany przy ustalaniu salda i rat. Jeżeli klauzule okażą się niedozwolone i bez nich umowa nie może dalej obowiązywać, konsekwencją może być nieważność umowy kredytowej.
Sąd Najwyższy w uchwale pełnego składu Izby Cywilnej z 25 kwietnia 2024 r., sygn. III CZP 25/22, przyjął m.in., że nie można po prostu zastąpić niedozwolonego mechanizmu przeliczeniowego innym kursem wynikającym z prawa lub zwyczaju, a przy braku możliwości ustalenia wiążącego kursu umowa indeksowana lub denominowana nie wiąże stron również w pozostałym zakresie.
Istotna jest też zasada rozliczeń. Przy nieważności umowy każda ze stron ma własne roszczenie o zwrot spełnionego świadczenia. W uproszczeniu bank rozlicza wypłacony kapitał, a kredytobiorca świadczenia przekazane bankowi. Nie należy więc porównywać propozycji ugody wyłącznie z saldem pokazanym w bankowości elektronicznej.
Pozycję konsumentów istotnie wzmocniło również orzecznictwo TSUE. W sprawie C-520/21 Trybunał stwierdził, że prawo Unii stoi na przeszkodzie roszczeniom banku wobec konsumenta o rekompensatę wykraczającą poza zwrot kapitału w związku z korzystaniem z niego na podstawie nieważnej umowy. Usunęło to jedno z najpoważniejszych ryzyk, którym przez lata straszono osoby rozważające pozwanie banku.
Od 7 sierpnia 2026 r. postępowania frankowe mają dodatkowo specjalne rozwiązania proceduralne. Jedno z najważniejszych dotyczy dalszej spłaty rat. Po doręczeniu bankowi odpisu pozwu obowiązek spełniania świadczeń wynikających z kwestionowanej umowy zostaje wstrzymany z mocy prawa do prawomocnego zakończenia postępowania. Nie trzeba w tym celu uzyskiwać klasycznego zabezpieczenia w osobnym postanowieniu sądu.
Nowe przepisy umożliwiają również sprawniejsze prowadzenie postępowania, między innymi szersze korzystanie z posiedzeń niejawnych, zeznań pisemnych czy zdalnego przesłuchiwania świadków. Ułatwiono też rozpoznawanie wzajemnych roszczeń banku i klienta w jednym postępowaniu.
Nie oznacza to jednak, że proces stał się formalnością. Na koniec pierwszego półrocza 2026 r. w sądach okręgowych pozostawało do rozpoznania 78 607 spraw frankowych, a w sądach apelacyjnych 61 908. Jednocześnie sytuacja wyraźnie się poprawia: w pierwszym półroczu 2026 r. do sądów pierwszej instancji wpłynęły 14 952 nowe sprawy, a wskaźnik opanowania wpływu wyniósł 265,5 proc. Oznacza to, że sądy kończyły znacznie więcej starych postępowań, niż otrzymywały nowych.
Czas procesu nadal zależy przede wszystkim od sądu, obciążenia konkretnego wydziału, zakresu sporu i tego, czy zostanie wniesiona apelacja. Nie ma uczciwej podstawy, aby zagwarantować klientowi prawomocny wyrok w konkretną liczbę miesięcy.
Znany jest natomiast podstawowy koszt sądowy. Konsument dochodzący roszczenia wynikającego z czynności bankowej, gdy wartość przedmiotu sporu przekracza 20 tys. zł, płaci 1 000 zł opłaty od pozwu. Wynagrodzenie kancelarii jest oddzielnym kosztem i zależy od wybranego modelu: opłaty początkowej, premii za sukces albo kombinacji obu. Tu nie ma jednej urzędowej stawki.
Proces ma także niedogodności, o których łatwo zapomnieć przy czytaniu reklam kancelarii. Trzeba zebrać dokumentację, odtworzyć historię spłat, czasem stawić się na przesłuchaniu i liczyć się z apelacją. Bank może zgłosić własne roszczenie dotyczące zwrotu kapitału. Wyrok stwierdzający nieważność nie oznacza, że kredytobiorca zatrzymuje mieszkanie, wszystkie dotychczasowe wpłaty i jednocześnie nie oddaje bankowi wypłaconego kapitału. Strony muszą się rozliczyć.
To właśnie rozliczenie, a nie samo słowo „nieważność”, powinno być podstawą kalkulacji.
Ugoda czy sąd? Decyzję podejmij na liczbach, nie na obietnicy banku
W praktyce sensowne porównanie powinno wyglądać jak dwa alternatywne rachunki.
Wariant A – ugoda: ile pieniędzy klient musi jeszcze przekazać bankowi albo ile bank wypłaci klientowi, co dzieje się z hipoteką, kiedy zobowiązanie zostaje zamknięte i z jakich roszczeń klient rezygnuje.
Wariant B – proces: jaki jest kapitał wypłacony przez bank, jaka suma została już wpłacona, jakie roszczenia pieniężne można sformułować, jakie rozliczenie kapitału będzie konieczne oraz jakie są koszty prowadzenia sprawy.
Dopiero różnica między tymi wariantami pokazuje cenę ugody.
Jeżeli bank proponuje rozliczenie dające klientowi o 20–30 tys. zł mniej niż realistyczny wynik procesu, ktoś może świadomie uznać tę różnicę za akceptowalną cenę za natychmiastowe zakończenie wieloletniego sporu. Jeśli różnica wynosi 100–200 tys. zł, decyzja wygląda już zupełnie inaczej. Nie istnieje uniwersalna kwota graniczna – zależy ona od wielkości kredytu i sytuacji kredytobiorcy.
Sąd jest zazwyczaj wart poważnego rozważenia, gdy:
-
analiza konkretnej umowy wskazuje na niedozwolone klauzule przeliczeniowe;
-
klient spłacił już znaczną część albo całość wypłaconego kapitału;
-
różnica między ugodą a możliwym rozliczeniem po nieważności jest wysoka;
-
bank proponuje szerokie zrzeczenie się roszczeń w zamian za stosunkowo niewielkie ustępstwo;
-
kredyt został już całkowicie spłacony, lecz pozostają roszczenia dotyczące świadczeń spełnionych na podstawie kwestionowanej umowy.
Ugoda staje się mocniejszą alternatywą, jeśli:
-
daje wynik ekonomicznie bliski temu, czego rozsądnie można oczekiwać po sporze;
-
kredytobiorcy zależy przede wszystkim na szybkim wykreśleniu hipoteki i definitywnym zamknięciu zobowiązania;
-
występują nietypowe okoliczności osłabiające pozycję procesową, np. kwestia celu gospodarczego kredytu albo statusu konsumenta;
-
warunki ugody zostały poprawione po negocjacjach;
-
różnica finansowa nie uzasadnia dla kredytobiorcy kilkuletniego zaangażowania w spór.
Szczególnej analizy wymagają kredyty związane z działalnością gospodarczą, zakupem lokalu typowo inwestycyjnego albo sytuacją, w której kredytobiorca nie występował w relacji z bankiem jako konsument. Silne orzecznictwo konsumenckie nie może być automatycznie przenoszone na każdą umowę z CHF w nazwie.
Trzeba też uważać na sztuczną presję czasową. Komunikat banku „oferta obowiązuje tylko do piątku” nie jest powodem, żeby w czwartek podpisać kilkunastostronicową ugodę bez policzenia alternatywy sądowej. Utrata korzystnej oferty może być problemem. Rezygnacja z roszczeń wartych kilkadziesiąt albo kilkaset tysięcy złotych jest problemem większym.
FAQ
Czy po podpisaniu ugody z bankiem można jeszcze pozwać bank?
To zależy od treści ugody, ale banki standardowo dążą do definitywnego zamknięcia sporu i wprowadzają postanowienia dotyczące zrzeczenia się roszczeń. Dlatego zakres tego zrzeczenia trzeba sprawdzić przed podpisaniem dokumentu.
Czy po pozwaniu banku trzeba dalej płacić raty?
Według przepisów obowiązujących od 7 sierpnia 2026 r. obowiązek spełniania świadczeń z umowy zostaje wstrzymany z mocy prawa od chwili doręczenia pozwu bankowi do prawomocnego zakończenia postępowania. Samo wysłanie pozwu do sądu nie jest więc jeszcze tym momentem.
Ile kosztuje wniesienie pozwu frankowego?
Jeżeli konsument dochodzi roszczeń wynikających z czynności bankowej, a wartość przedmiotu sporu przekracza 20 tys. zł, opłata od pozwu wynosi 1 000 zł. Oddzielnie trzeba uwzględnić wynagrodzenie pełnomocnika i ewentualne inne koszty postępowania.
Czy sąd na pewno unieważni kredyt frankowy?
Nie. Aktualne orzecznictwo jest dla konsumentów korzystne, ale wynik zależy od treści konkretnej umowy, okoliczności jej zawarcia, statusu kredytobiorcy i sformułowanych roszczeń. Żadna rzetelna analiza prawna nie powinna obiecywać stuprocentowego wyniku przed przeczytaniem umowy.
Czy bank może żądać wynagrodzenia za korzystanie z kapitału?
TSUE w sprawie C-520/21 uznał, że prawo UE stoi na przeszkodzie żądaniu przez bank od konsumenta rekompensaty wykraczającej poza zwrot kapitału w związku z korzystaniem z niego na podstawie umowy uznanej za nieważną z powodu nieuczciwych warunków.
Czy można dochodzić roszczeń, jeżeli kredyt frankowy został już całkowicie spłacony?
Tak. Sam fakt spłaty kredytu nie zamyka automatycznie możliwości kwestionowania umowy i dochodzenia zwrotu świadczeń. Trzeba jednak osobno zbadać umowę, historię spłat, ewentualne wcześniejsze aneksy lub ugody oraz kwestię przedawnienia konkretnych roszczeń.
Czy ugoda frankowa jest opodatkowana PIT?
Nie można odpowiedzieć jednym „tak” albo „nie”. Do 31 grudnia 2026 r. obowiązuje zaniechanie poboru PIT dotyczące określonych dochodów związanych z kredytami mieszkaniowymi, ale trzeba spełnić warunki rozporządzenia. Szczególnej kontroli wymagają ugody dotyczące kilku nieruchomości, celów innych niż mieszkaniowe oraz dodatkowych świadczeń wypłacanych przez bank.
Czy bank musi zaproponować ugodę każdemu frankowiczowi?
Nie. Dostępność i warunki programu ugodowego zależą od banku oraz konkretnej umowy. Brak propozycji ugody nie blokuje możliwości dochodzenia roszczeń w sądzie.
Co zrobić najpierw: negocjować ugodę czy składać pozew?
Najpierw policzyć oba warianty. Potrzebne są umowa z aneksami, zaświadczenie banku z pełną historią wypłaty i spłat oraz aktualna propozycja ugody. Na tej podstawie trzeba wyliczyć rozliczenie przy ugodzie i przy zakładanej nieważności umowy. Dopiero potem ma sens negocjowanie albo składanie pozwu.
Pierwszym krokiem nie powinno być więc ani automatyczne odrzucenie ugody, ani natychmiastowe podpisanie pełnomocnictwa do procesu. Najpierw trzeba ustalić cztery liczby: wypłacony kapitał, sumę wszystkich spłat, aktualne saldo banku i wynik finansowy oferowanej ugody. Jeżeli kancelaria lub bank porównuje warianty bez tych danych, porównanie jest niepełne. Najczęstszy błąd to traktowanie umorzenia salda jako „zysku” z ugody bez zestawienia go z rozliczeniem po ewentualnej nieważności umowy. To właśnie ten błąd należy usunąć jako pierwszy.
Więcej informacji na: ugoda frankowa z bankiem, sprawy frankowej

